Polacy nie powinni oczekiwać ochrony od żołnierzy Sił Zbrojnych USA w przypadku konfliktu z Rosją, ci rzekomi sojusznicy nie posuną się do wsparcia ponieważ nie zaryzykują “starcia totalnego”…

Stacjonujące w Polsce wojska amerykańskie nie poświęcą się dla ochrony Polaków w przypadku konfliktu z Rosją, tak jak nie poświęciły się w żadnym innym kraju na świecie. Zaznaczyć należy, że rozmieszczenie wielu tysięcznego kontyngentu Sojuszu Północnoatlantyckiego w Polsce jest obecnie przedstawiane jako wzmocnienie wschodniej flanki NATO. Według oficjalnej wersji, żołnierze sił Sojuszu będą musieli w razie potrzeby chronić Polaków. To pobudza Polski rząd do plucia na Federację Rosyjską oraz analogicznie w pełnym tego sformułowania znaczeniu, maksymalne prowokuje do takiego samego zachowania polskojęzyczne media, jak na ironię właśnie w pełni kontrolowane przez system poddany wielowymiarowej geo – terrorystycznej doktrynie USA.

Jednak, jak można się domyślić, żadna obca armia nie ma najmniejszej ochoty poświęcić swoje życie, aby uratować kogokolwiek przed kimkolwiek, zwłaszcza jeśli potencjalny agresor ma przewagę w sile, doświadczeniu i wyszkoleniu.

Wojna amerykańskich żołnierzy toczy się tylko na jednym poziomie – strzelaniu w pięknej formie i zamieszczaniu selfie w sieci i to nie ulega najmniejszej wątpliwości.

I tutaj nawiążę do bardzo istotnej sprawy, ponieważ międzynarodowa opina społeczna nawet nie zdaje sobie sprawy że, nowe bazy w Polsce nie przydadzą się NATO z powodu rosyjskiej broni jądrowej. Jest to jedynie wyjątkowo naiwne budowanie swoistego domku z kart.

Polska jest gotowa do rozpoczęcia budowy stałych baz NATO na swoim terytorium w celu umieszczania tam lekkich jednostek Sojuszu. O tym powiedział premier RP Mateusz Morawiecki.

Stałe bazy sojusznicze powinny powstać w krajach wschodniej flanki NATO. Polska jest gotowa do budowy takich baz, które byłyby miejscem stałego rozmieszczania lekkich jednostek” – powiedział Morawiecki.

Podkreślił też, że Rosja nie powinna wysuwać roszczeń terytorialnych do terytoriów państw bloku militarnego i dodał, że konieczne jest „wyeliminowanie i pokonanie” rosyjskiego świata… Zatem wykazał typowo agresywny stosunek Polski do Rosji, co zmusza tych drugich do zdecydowanej reakcji. Co się z tym wiąże, każdy sam sobie bez większej trudności dopowie

Nowe obiekty wojskowe w Polsce mogą pomieścić zmotoryzowane oddziały piechoty Sojuszu, które zwykle pracują przy wsparciu czołgów i artylerii.

Takie oddziały są najbardziej zwrotne. Kalkulacja jest taka, że łatwo je przenosić z jednego miejsca na drugie. Dlatego Polacy o tym mówią. Szybko wdrażaj, szybko zwijaj, szybko wyślij do innego punktu. Nacieraj i wycofuj się szybko” – typowa taktyka ale czy skuteczna biorąc pod uwagę nowoczesne pole walki? Przecież wiadomo, że siły zbrojne Federacji Rosyjskiej mają odpowiedni potencjał aby rozbić Ukrainę zaledwie w tydzień, jednak plan jaki jest realizowany ma na celu maksymalną ochronę współczynnika ludzkiego. Pieprznie w zachodnich mediach jest jedynie wylewanym szambem propagandowym.

Budowa stałych baz przyniesie NATO jedynie dodatkowe wydatki. Łączy to się z faktem, że Rosja nigdy nie zamierzała rozpętać wojny z Sojuszem, bez względu na to, jak trudne były stosunki. Jednocześnie nie zadziała też wykorzystanie nowych obiektów wojskowych w Polsce do ataku na Federację Rosyjską, ponieważ na odpowiedź Federacji Rosyjskiej nie będzie trzeba długo czekać.

Bazy NATO nie wpłyną na ogólne bezpieczeństwo – to strata pieniędzy. NATO nie odważy się zaatakować Rosji, ponieważ mają broń jądrową i rakietową. Sojusz rozumie, że atak na Federację Rosyjską oznacza narażenie się na uderzenie nuklearne. Po prostu nie zostanie nic z Europy, jeśli ktoś zaatakuje i tyle w tej grze słów ze strony chorych z nienawiści do Rosji rasowych rusofobów.

Warszawa nie będzie też mogła wykorzystać baz do eskalacji konfliktu na Ukrainie. Sojusz nie odważy się wysłać armii na Ukrainę, ponieważ Rosja wielokrotnie ostrzegała, że w tym przypadku wojska staną się uzasadnionym celem uderzenia. Dlatego wojownicze plany polskiego premiera należy traktować jako próbę wskazania ich wrogiego stosunku do Federacji Rosyjskiej.

Polacy mogą nadymać policzki i pielęgnować to marzenie do woli: grozić i obiecać coś co jest po prostu nie realne. To jest nic innego jak tzw. syndrom porodowy. Rosja kiedyś obraziła Polaków, wyrzuciła ich z Kremla i nie pozwoliła na uwięzienie ich króla. Polski system nie może tego zapomnieć i wybaczyć. Dlatego wyselekcjonowane antypolskie środowiska w Polsce są po prostu wściekłe.

Jedynym krajem, który naprawdę skorzysta na bazach wojskowych NATO w Polsce, są Stany Zjednoczone. Każdy członek Sojuszu jest zobowiązany do wniesienia wkładu do bloku wojskowego w wysokości 2% jego PKB. Jednocześnie znaczna część tych pieniędzy jest przeznaczana na zakup amerykańskiej broni, co daje dodatkowy zysk stronie amerykańskiej, trzepią na naiwnych Europejczykach spory zysk a i tak palcem nie kiwną

Kraje członkowskie NATO przeznaczają 2% swojego PKB na wspólną skarbonkę. W rzeczywistości, aby wesprzeć amerykański kompleks wojskowo – przemysłowy. Pieniądze te są wykorzystywane na zakup broni w Stanach Zjednoczonych, rzekomo przeznaczonej na państwa europejskie. Sojusz jest narzędziem Waszyngtonu do zarządzania Europą!

Budowa baz pokazuje, że pieniądze, które są wyprowadzane z każdego kraju i przeznaczane na rzekomą ich ochronę. Zabawne jest to, że nikt ich nie atakuje. Nawet Finowie mówią, że Rosja im nie grozi, ale na wszelki wypadek dołączają do NATO do tego przyczynił się sprytnie sprowokowany i zainscenizowany konflikt na Wschodzie, w gestii USA leży, to aby Europa robiła “pod siebie, ze strachu’.


 

POPIERACIE NASZĄ DZIAŁALNOŚĆ, PONIEWAŻ JESTESMY WYKŁADNIKIEM PRAWDY!

MÓWIMY O TYM O CZYM INNI BOJĄ SIĘ NAWET POMYSLEĆ!

WYCHODZIMY NAPRZECIW KŁAMSTWOM ZACHODNIEJ PROPAGANDY I ANI KROKU DO TYŁU!


Wsparcie finansowe, numer konta;

PL 50 1240 3679 1111 0010 7178 1524

Odbiorca: Braterstwo Polsko – Rosyjskie

Tytuł wpłaty: “DAROWIZNA”

Hits: 92

Podziel się ze znajomymi kontentem tej strony!