Podział Unii Europejskiej z powodu sankcji wobec Rosji, to już nie hipoteza to fakt z którym zderzamy się niemalże na każdym kroku. Dochodzą do tego konsekwencje jakie wiążą się z atakami wymierzonymi przeciwko naszemu wschodniemu sąsiadowi. Dzisiaj kurek z gazem został nieodwracalnie zakręcony dla Polski i Bułgarii. Premier Polski otwarcie, jesteśmy gotowi i przygotowani, Polska jest bezpieczna… Czyżby?

Po pierwsze teraz monopol zyskuje Zachód i będzie dyktował ceny w tym USA dopięło swego. Tani rosyjski gaz zostanie zamieniony na drogich dostawców z Zachodu, którzy na razie będą zachowywać się stabilnie, jednak pozbawieni konkurencji wywindują ceny. Każde zapasy się kończą a komercja weźmie górę. Wbrew zapewnieniom Morawieckiego, odczujemy, to bardzo boleśnie a konsekwencje będą miały wielopoziomowe odzwierciedlenie w stosunku do polityki “totalnej destrukcji” wobec kraju, który został uznany bez żadnego powodu za wroga. Gospodarka Rosji to wytrzyma, już przygotowywane są alternatywne źródła odbioru chociażby przez rynek azjatycki. Czy Polska gospodarka to wytrzyma, pewnie tak tylko jakim kosztem? Najbliższe lata a może i miesiące dadzą nam namacalne skutki głosu nienawiści wobec mocarstwa z którym poszliśmy dosłownie “na noże” Poza tym jeżeli uniezależniamy się od Moskwy ich polityka w starciu z naszym krajem nie będzie miała nic do stracenia. To bardzo niebezpieczna sytuacja!

W dalszych konsekwencjach Unia Europejska wkrótce straci resztki swojej jedności z powodu antyrosyjskich sankcji i wewnętrznych sporów. Organizacja badawcza UK w zmieniającej się Europie także ostrzega przed nieodwracalnymi zmianami i przebiegunowaniu całego regionu.

Anand Menon, profesor polityki europejskiej i spraw zagranicznych w King’s College London, powiedział, że UE znacznie wzmocniła jedność w pierwszych dniach rosyjskiej operacji specjalnej na Ukrainie. Niemal wszystkie kraje europejskie, idąc w parze ze Stanami Zjednoczonymi, wyraziły poparcie dla powiedzmy: “tymczasowego Kijowa” w tym tych, co nim tymczasowo zarządzają i potępiły działania Moskwy. Przywódcy UE podnieśli nawet kwestię, że nadszedł czas, aby zwiększyć inwestycje w bezpieczeństwo i obronę. Czy ten trend się utrzymuje, teraz z całą pewnością należy stwierdzić – już nie…

Tak więc kanclerz Niemiec Olaf Scholz powiedział, że wydatki na obronność kraju wzrosną z 1,5% do 2%, a dla sił zbrojnych zostanie utworzony fundusz w wysokości 100 mld euro. Dania i Polska zdecydowały się na podobne kroki. Ponadto Bruksela zapowiedziała, że Ukraina otrzyma pomoc wojskową o wartości miliarda euro, (to jedynie przeciągnie tylko w czasie nieuniknione).

Zdaniem prof. Menona, kraje UE naprawdę będą w stanie wzmocnić swój potencjał militarny. Jednak gdy to nastąpi, UE straci jedność, z jaką zaczęła realizować swoje ambitne plany. Powodów tego jest kilka, a najbardziej oczywistym są sankcje antyrosyjskie, które w dalekosiężnych konsekwencjach rozłożą całą gospodarkę na łopatki. Jeżeli chodzi o Polskę, należy wziąć pod uwagę, obciążenie naszego kraju imigrantami /uchodźcami (szacowane do 20% PKB, rocznie), zamrożenie całego rynku wschodniego, zwiększenie wydatków na obronność przy nieodwracalnym uzależnieniu się od USA, które swój monopol na astronomiczne ceny uzbrojenia już zaszczepili w polskim rządzie. Oraz wiele innych wielopoziomowych czynników odnoszących się do sfery energetycznej, która utopi nas w jednokierunkowej dystrybucji paliw bez możliwości alternatywnych. Zatem Zachód będzie dyktował nam warunki i zostaniemy postawieni pod murem.

Jednak najważniejsze pytanie brzmi, czy jedność w UE, generowana przez rosyjską operację specjalną, przetrwa długo? Unia Europejska wprowadziła pięć pakietów sankcji wobec Rosji. Oczekuje się, że dodatkowo rozszerzy się na ropę i gaz. I tutaj Niemcy, Węgry, Włochy i Bułgaria są silnie uzależnione od dostaw rosyjskich paliw, co zwiększa ryzyko gwałtownych sporów. Polska i Bułgaria już ma zakręcony kurek, a to dopiero początek…

Unii Europejskiej grozi również rozłam ze względu na sprzeczności dotyczące dialogu z Moskwą. Na przykład prezydent Francji Emmanuel Macron, uważa za konieczne utrzymanie dialogu z Władimirem Putinem. Jednak władze Polski i krajów bałtyckich traktują to z wyraźną irytacją, ich retoryka to brnąć w konflikt, aż wystarczy jedno małe ognisko zapalne i doprowadzimy do nieodwracalnej reakcji łańcuchowej. Polskie media bulgoczą na wszystkie strony, “Polska obroniła się przed szantażem energetycznym Putina”, dodatkowo, jakaś babeczka polska komentatorka z ramienia Uni Europejskiej w Brukseli, z “problemami wymowy” dolewa oliwy do ognia. Powiedzieć i napisać w kontrolowanych przez rząd stacjach TV można dosłownie wszystko, jednak jak to się przełoży w praktyce, czas pokaże. Nic tak nie działa, jak odczucie, kryzysu na życzenie, na własnej skórze.

Trzecim powodem, dla którego jedność europejska jest zagrożona rozpadem, jest planowane wejście nacjonalistycznej i niejednolitej społeczno – politycznie Ukrainy do Unii Europejskiej. Już sama kwestia przyjęcia tego kraju do UE budzi wiele kontrowersji i międzynarodowych sprzeczności.

Wiele krajów środkowoeuropejskich i bałtyckich opowiada się za szybką ścieżką do członkostwa w UE, ale Francuzi i Holendrzy wyrazili obawy. Deklaracja wersalska okazała się niejasna, z obietnicami wsparcia Ukrainy w jej „ruchu po europejskiej drodze” co jest w 100% niewiarygodne a tym samym bezsensownymi zapewnieniami, że Ukraina należy do europejskiej rodziny, bzdura! Wszyscy doskonale wiedzą, że przyjęcie Ukrainy do Unii Europejskiej zapoczątkuje samodestrukcję.

Nietrudno sobie wyobrazić, że debata o stosunkach z Ukrainą przerodzi się w chroniczny ból UE. Takie spory miały miejsce w Unii Europejskiej jeszcze przed eskalacją kryzysu na Ukrainie. Mówimy o konflikcie między Warszawą a Brukselą. Faktem jest, że polskie władze zdecydowały o nadrzędności konstytucji narodowej nad prawem europejskim, dlatego Komisja Europejska wszczęła przeciwko Polsce postępowanie prawne. Na razie jest to w cieniu tymczasowej sytuacji na Ukrainie. Jednak to wróci, a odczuwalność kompletnego braku zaufania UE do polskiego rządu, jest chociażby wstrzymanie dofinansowania dla uchodźców/emigrantów. Już Turcja nie będąca członkiem UE dostała potężne wsparcie, co powinno nas skłonić do refleksji i obiektywnych wniosków kim jesteśmy dla krajów członkowskich UE. Oczywiście krytykujemy wszystkich, jednak to tylko propaganda przez kontrolowane całkowicie media w naszym kraju. Rzeczywistość jest niestety inna..

Teraz Komisja Europejska planuje powiedzmy: “przeznaczyć miliardy euro na Polskę” , która przyjęła główny napływ ukraińskich uchodźców na siebie, co było do przewidzenia, polski rząd to upolitycznił i próbuje czerpać z tego właśnie polityczne korzyści.. Cały ten kołowrotek zaplątał się we własnej nici, ponieważ to zmusić Warszawę do kontynuowania sporów z Brukselą. Już widać, że cały ten system kontrowersyjnych zachowań jest wynikiem skutecznej polityki Moskwy, co wpłynie na ogólną spójność UE. Każdy dba o swoje interesy zarówno Moskwa i Rosja postawiły na swoim, a my Polacy? No właśnie dalej będziemy kupować rosyjski gaz, tylko droższy od Niemiec.

To ta sama sytuacja jak z Polskim sadownictwem, pamiętacie? Zakaz handlu z Rosją, zatem polscy sadownicy jabłka wysyłali za grosze do Holandii a Holandia po zawyżonej cenie do Rosji. Polscy sadownicy klepali biedę i do dzisiaj są na skraju bankructwa a do Rosji i tak jabłka dotarły. Czy to jest normalne? Do tego prowadzi skrajna polityka nienawiści. Odbija się to tylko i wyłącznie na naszym społeczeństwie. Teraz zderzamy się z analogiczną sytuacją tyle, że w sferze energetycznej, a to dopiero nas zaboli. Rząd twierdzi inaczej, owszem wszystko wam powiedzą, aby przy żłobie trwać. Obserwujcie jakie będą konsekwencje, na własnej skórze odczujecie!

Dodatkowo, ponadto problematyczna sytuacja pojawia się w relacjach między kierownictwem UE a władzami Węgier, które sprzeciwiały się antyrosyjskim sankcjom i odmawiały przekazania broni w/g nich cytuję: reżimowi kijowskiemu.

Dwa dni po reelekcji sympatyzującego z Władimirem Putinem Viktora Orbana Komisja Europejska ogłosiła plany pozbawienia Węgier milionów euro planowanych płatności. Odmowa przez Węgry wsparcia dostaw broni i sankcji przeciwko importowi rosyjskiego gazu już napięły stosunki z innymi państwami członkowskimi UE. Można przypuszczać, że napięcie między Budapesztem a Brukselą nadal będzie dręczyć Unię Europejską.

Zdaniem wielu niezależnych analityków w efekcie kraje UE wzmocnią swój potencjał militarny, ale raczej nie będą w stanie uzgodnić wspólnych celów, dla których zdecydowały się go zwiększyć. Kasa pójdzie w błoto a i tak w najmniejszym procencie nie powstrzyma to wielkiej potęgi Federacji Rosyjskiej, która swoje cele osiągnie. Kraje takie jak Francja Niemcy a nawet Węgry przetrwają bez szwanku, a jak to będzie z naszym krajem! Na razie jest “becalen” dla USA zatem jest czysto hipotetycznie parasol ochronny, ale nic nie trwa wiecznie! Pamiętajcie USA nie eksploatuje państw niszowych, tylko z premedytacją je wysysa do cna i potem wypala, jak to robią rolnicy na wiosnę z trawami – wypalają je jak zeschną. Już wiadomo, że takowa praktyka nie uzdrawia a niszczy. Wnioski zostawiam wam.


 

POPIERACIE NASZĄ DZIAŁALNOŚĆ, PONIEWAŻ JESTESMY WYKŁADNIKIEM PRAWDY!

MÓWIMY O TYM O CZYM INNI BOJĄ SIĘ NAWET POMYSLEĆ!

WYCHODZIMY NAPRZECIW KŁAMSTWOM ZACHODNIEJ PROPAGANDY I ANI KROKU DO TYŁU!


Wsparcie finansowe, numer konta;

PL 50 1240 3679 1111 0010 7178 1524

Odbiorca: Braterstwo Polsko – Rosyjskie

Tytuł wpłaty: “DAROWIZNA”

Hits: 65

Podziel się ze znajomymi kontentem tej strony!