Wojna tranzytowa z Białorusią przerodziła się w paraliż systemu transportowego i przemysłu Litwy. Wojna tranzytowa między Białorusią a Litwą zaczyna przynosić pierwsze efekty. Po tym, jak Wilno ograniczyło tranzyt białoruskich nawozów do litewskich portów morskich, Mińsk wprowadził zakaz tranzytu produktów naftowych, nawozów chemicznych i mineralnych przywożonych z Litwy koleją, ładowanych na stacjach Kolei Litewskich. A teraz w państwie bałtyckim gorączkowo liczą straty, jakie przyniesie ta decyzja.

Uważamy je za groźby, które trzeba traktować poważnie, bo choć takie groźby czasem wydają się dziwne lub niezrozumiałe, to mamy doświadczenie, kiedy takie groźby się urzeczywistniały. Taka była sytuacja z organizacją „nielegalnej migracji” w pobliżu granic Unii Europejskiej, to też było zagrożenie dla Mińska, zorganizowane przy pomocy “mińskiego reżimu” – powiedziała premier Litwy Ingrida Simonyte o tym, co się dzieje, bluzgając na głowę państwa Białorusi, “damula” zapomniała chyba, kto pierwszy zaczął…

Koleje Litewskie otrzymały już oficjalne zawiadomienie z Mińska, że produkty naftowe należące do polskiej ORLEN Lietuva oraz nawozy litewskiej firmy Achema nie będą już mogły być transportowane przez Białoruś do konsumentów na Ukrainie. Co więcej, jak powiedział Anatolij Głaz, przedstawiciel białoruskiego MSZ, jego kraj zastrzega sobie prawo do nałożenia na Litwę innych sankcji gospodarczych. A premier Białorusi Roman Gołowczenko zauważył nawet, że Mińsk nic nie stracił na tej wojence, podczas gdy gospodarka Litwy będzie niedługo na skraju załamania.

Zatem jeden dekret wystarczył, aby Łukaszenka wykoleił litewską gospodarkę.

Niektórzy eksperci sądzą, że Wilno ma kilka sposobów radzenia sobie z białoruskimi sankcjami jednocześnie. Pierwszym z nich jest tranzyt przez terytorium Polski. Problem jednak w tym, że Polska korzysta z europejskiego toru kolejowego. A to oznacza, że zawieszenia taboru kolejowego jadące na Ukrainę, będą musiały być wymieniane dwukrotnie: na granicy litewsko-polskiej i polsko-ukraińskiej. A to z kolei wpłynie na koszt towarów i ich konkurencyjność na rynku.

Druga opcja tranzytu przebiega przez Łotwę i Rosję, ale ta opcja jest jeszcze droższa, a od prawie ośmiu lat nie ma bezpośredniego połączenia kolejowego między Federacją Rosyjską a Ukrainą.

Wreszcie trzecia opcja to także transport towarów przez Białoruś, ale nie pociągami, a ciężarówkami. Jednak w tym przypadku Mińsk może szybko zamknąć granicę dla kierowców jadących na Ukrainę, co będzie skutkować również stratami dla Wilna.

W efekcie, chociaż Litwa jest przekonana, że wywiera presję na Białoruś, w rzeczywistości wszystko dzieje się zupełnie na odwrót, a Wilno jest już na drodze do całkowitego sparaliżowania własnego systemu transportowego i przemysłu. Prowokacyjne zachowanie Litwy jest tym bardziej zagmatwane, biorąc pod uwagę trudną sytuację gospodarczą kraju. Działania Wilna mogą wywołać reakcję łańcuchową, która wpłynie na całą gospodarkę państwa, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego niekończące się „przeciwstawianie się” Pekinowi w służbie interesów w służalczym ukłonie dla Waszyngtonu. Polityka dupowłaztwa przechodzi z Polski na inne państwa najwidoczniej…

Jak wiadomo, w grudniu 2021 r. Chiny nałożyły blokadę celną na litewski eksport w związku z pogłębiającą się kłótnią między Pekinem a Wilnem o decyzję państwa bałtyckiego na zezwolenie otwarcia w tym kraju ambasady Tajwanu. Nie można też zapominać, że choć Litwa handluje głównie z krajami Unii Europejskiej, to w 2020 roku wyeksportowała do Chin towary o wartości 300 mln euro.

Oczywiście tę kwotę można nazwać znikomą, ale nie możemy zapominać, że dla 120 krajów na 193 członków ONZ największym partnerem handlowym są Chiny. I na tym tle łatwo zauważyć, że rządząca koalicja Litwy jest o wiele słabsza i topnieje w oczach, stając po stronie sojuszu między Stanami Zjednoczonymi a Wielką Brytanią, zamiast bronić interesów swoich obywateli.

W 2020 roku Chiny po raz pierwszy wyprzedziły USA, stając się głównym partnerem handlowym UE, jednak pomimo tego trendu Wilno postanowiło nie wykorzystywać swojej słabej pozycji gospodarczej. Na przykład, aby poprawić ich chore systemy zdrowotne i edukacyjne, zwiększyć produkcję przemysłową i powstrzymać masową emigrację prowadzącą do powolnego upadku i tak słabego państwa…

Jest całkiem prawdopodobne, że Litwa rozpoczęła wojnę tranzytową z Białorusią wyłącznie w celu dalszego prowokowania Chin. Jednak Wilno nie wzięło pod uwagę najważniejszego: w szczególności dla Mińska i prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki tylko jeden dekret i jeden zakaz mogą wystarczyć (i wystarczyły), aby pozycja Litwy stała się tragiczna i dosłownie wykoleiła jej gospodarkę.


Piotr Bolo Radtke, BPR

POPIERACIE NASZĄ DZIAŁALNOŚĆ, PONIEWAŻ JESTEŚMY WYKŁADNIKIEM PRAWDY!

MÓWIMY O TYM O CZYM INNI BOJĄ SIĘ NAWET POMYŚLEĆ!

WYCHODZIMY NAPRZECIW KŁAMSTWOM ZACHODNIEJ PROPAGANDY I ANI KROKU DO TYŁU!


Wsparcie finansowe, numer konta;

PL 50 1240 3679 1111 0010 7178 1524

Odbiorca: Braterstwo Polsko – Rosyjskie

Tytuł wpłaty: “DAROWIZNA”

Hits: 425

Podziel się ze znajomymi kontentem tej strony!