Źle się dzieje w polskiej przestrzeni publicznej. I to nie tylko za sprawą niekompetentnych elit wszelkiej maści politycznej, ale przede wszystkim dzięki meNdiom. Hitler mógł dojść do władzy w wyniku wyborów i populistycznych haseł, ale nigdy nie zbudowałby III Rzeszy bez swej nachalnej propagandy. Tak samo w Polsce, która od kilku dekad bombardowana jest meNdialnym przekazem totalnie zmanipulowanym. Środki masowej dezinformacji są kompletnie podporządkowane polskim władzom, a te z kolei biegają na krótkiej smyczy zachodnich sfer wpływów. Liderzy polskich elit dostają wytyczne z Waszyngtonu lub Brukseli i podają te wytyczne niżej, czyli do meNdiów, a te z kolei wciskają kłamliwą papkę w głowy społeczeństwa. I nikt już się nawet nie kryje z tym, że treści same w sobie są ewidentnym potwierdzeniem panującego bezprawia.

Już blisko miesiąc oglądamy tandetny spektakl pod tytułem ,,Rosja dyktuje Zachodowi warunki’’. Oczywiście żadna swołocz nie mówi o tym, że przez trzydzieści lat od rozpadu ZSRR to właśnie Zachód bezczelnie narzucał swoje warunki gry. A nikt o tym nie mówi, bo przecież z jednej strony jest zakaz mówienia prawdy, a z drugiej jest zapotrzebowanie na incepcję nienawiści. Incepcja to socjotechniczna metoda zakorzeniania jakiejś idei poprzez ciągłe powtarzanie tego samego motywu w różnych wariantach i przy użyciu różnych odmian manipulacji – słownej, dźwiękowej, wizualnej, reklamowej i innych. Jednak jedną z głównych części składowych incepcji jest przemilczanie faktów niewygodnych i mogących kompromitować tego, kto chce uchodzić za wzór.

Przykład? ,,Zagrożenie rosyjską agresją’’. Na przykład na Ukrainę. Już blisko osiem lat karmi się Polaków (i nie tylko) tym, że Rosja już-już, za dni kilka napadnie na Ukrainę. Pokazuje się co i rusz dramatyczne obrazy przemieszczania się kolumn rosyjskich wojsk. Ostatnio pokazano w TVP takie obrazki z informacją, że widoczna kolumna porusza się po drodze w okolicach Riazania. Problem w tym, że Riazań o granicy z Ukrainą dzieli jakieś… 500 kilometrów. Jakieś dwa lub trzy tygodnie temu niemiecki Die Welt opublikował reportaż o planowanej rosyjskiej inwazji na Ukrainę i pokazał zdjęcia zgrupowania rosyjskich czołgów w okolicy… Orenburga, czyli na południowym Uralu. Kilka tysięcy kilometrów od Ukrainy. Oczywiście odpowiednio wypranym mózgom nic to nie mówi, bo te półgłówki nie mają pojęcia o geografii. Istotnym jest jednak fakt, że nie podaje się w tym przypadku konkretnej informacji, która obraca wniwecz rewelacje o inwazji. Rosyjskie wojska mają pełne prawo przemieszczać się gdzie tylko potrzeba, bo są przecież na swoim terytorium, podczas gdy wojska Ukrainy, NATO i USA stacjonują kilka kilometrów od linii rozgraniczenia Ukrainy z Donbassem. I w tym przypadku armie NATO i USA stacjonują na terytorium jak najbardziej nie swoim.

Przykład drugi to już manipulacja totalna, która ma za zadanie kompletne postawienie sprawy na głowie. 30 grudnia na jednej z białoruskich dróg doszło do tragicznego wypadku, w którym brała udział polska ciężarówka. W zdarzeniu zginęły dwie młode kobiety, podróżujące samochodem osobowym, dwie inne osoby zostały ranne. Obaj kierowcy ciężarówki – ojciec i syn – zostali przesłuchani przez białoruską policję w charakterze świadków i poproszeni o nie opuszczanie terytorium Białorusi, gdyż śledztwo w sprawie wypadku się toczy i pozostają oni do dyspozycji śledczych. Polacy nie zostali zatrzymani lub aresztowani, nie odebrano im paszportów – poproszono tylko, by pozostawali do dyspozycji śledczych.

Z przyczyn oczywistych i zgodnych z prawem międzynarodowym o sytuacji został powiadomiony Konsulat RP w Brześciu, który zaoferował pomoc prawną naszym rodakom. Przedstawicielka polskiego Konsulatu poszła jednak dalej i zaoferowała naszym rodakom złamanie prawa nie tylko międzynarodowego, ale również karnego. Poradziła im bowiem, by wrócili do Polski, załatwiła im bilety i zorganizowała odpowiedni transport. Panowie zostali jednak zatrzymani na granicy, gdyż zgodnie z zaleceniem prokuratora powinni oni pozostawać na Białorusi do zakończenia czynności śledczych. Jest to oczywiście katastrofalny skandal dyplomatyczny, o którym w Polsce zbyt wiele nie powiedziano. To znaczy nie nazwano rzeczy po imieniu, że przedstawicielka polskiego konsulatu namawiała Polaków do łamania białoruskiego prawa. O sprawie zająknął się Onet.pl i… dla mnie wszystko stało się jasne. Otóż w opinii onetu przedstawicielka polskiego konsulatu popełniła błąd nie dlatego, że nakłoniła biednych kierowców do złamania prawa. Pomyłka tego babsztyla – według mistrza manipulacji z onetu – polegała na tym, że trzeba było biednych Polaków ekspediować z Białorusi przez granicę z Rosją, a następnie do Łotwy lub Estonii. Naprawdę nie wiem jak to nazwać. To znaczy wiem, ale poza nienormatywną leksyką nic mi do głowy nie przychodzi.

Sprawa kolejna, która już na dobre zagościła w meNdiach głównego ścieku, to pokazywanie zdarzeń identycznych w swym charakterze, ale z różnych punktów widzenia. Antypaństwowe demonstracje w Kazachstanie są tu tego najlepszym przykładem. Tak jak było to w przypadku prób zamachu stanu w Białorusi, jak to było w przypadku zamachu stanu na Ukrainie, lub jak to było w przypadku demonstracji w Rosji. Jeśli Zachód kogoś nie lubi i chce się pozbyć, to jest to tyran rządzący reżimowym państwem. A jeśli dzieło dochodzi do zamieszek przeciw ,,tyranowi’’, to są to (zgodnie z retoryką kolektywnego Zachodu) pokojowe protesty. I Zachód zawsze będzie popierał pokojowe protesty w imię demokracji, ale tylko te, które sam sowicie opłaca, organizuje i które są kierowane z Zachodu. A meNdia na Zachodzie zawsze uderzą w moralny ton, że walka o demokrację jest świętym prawem każdego narodu, dążącego do wolności. Jednak ani politycy, ani te meNdia nie mówią o tym, że skoro oni sami są kuratorami tych protestów, to wywalczona w ten sposób wolność jest równoznaczna z poddaństwem wobec tychże kuratorów.

Przykład banderstanu jest tu aż nader wymowny. Ale wróćmy do wydarzeń w Kazachstanie. Jednym z pierwszych działań pokojowo protestujących w Ałma-Acie było zajęcie i zniszczenie redakcji telewizyjnych, radiowych i prasowych, które mogłyby pokazać, na czym w rzeczy samej polegają owe ,,pokojowe protesty’’. Poza tym zajęto budynki szpitali, biorąc personel i pacjentów za zakładników. ,,Pokojowo protestujący’’ są dobrze uzbrojeni, perfekcyjnie instruowani i dobrze zorganizowani. Tak nagle, ni z gruchy ni z Pietruchy, z dnia na dzień, ,,pokojowo protestujący’’ w imię demokracji nauczyli się terrorystycznego rzemiosła. I wprowadzają to rzemiosło w czyn. Otóż widziałem zdjęcia z Kazachstanu i na tych zdjęciach widziałem rezultaty tych ,,pokojowych protestów’’. Widziałem zwłoki policjantów i żołnierzy, leżących bez odrąbanych głów, zmasakrowane i potwornie zbezczeszczone. Zastanawiałem się nawet, czy je opublikować, ale tego nie zrobię, bo jednak są ekstremalnie drastyczne. Zrobię za to co innego. Złożę nietypowe życzenia.

Jak mówią politycy i przedstawiciele meNdiów, protesty są pokojowe i demokratyczne. Zatem życzę tym wszystkim manipulatorom, by przyszło im kiedyś mieć do czynienia z takimi właśnie ,,pokojowymi protestami’’ i takimi ,,pokojowo protestującymi’’. Życzę powodzenia w takich okolicznościach i oczekuję obiektywnej relacji z pokojowych protestów.

 

O autorze:


Kamil Stupecki

Koordynator Braterstwa Polsko – Rosyjskiego okręg Anglia.                                                                              Publicysta, dziennikarz, podróżnik, miłośnik Rosji w tym Krymu.

 

 

 

Hits: 57

Podziel się ze znajomymi kontentem tej strony!
  • 24
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    24
    Shares