Europa nie będzie ryzykować stabilności energetycznej ze względu na wściekłość Ukrainy, Polski i Czech na rosyjskie inwestycje gazowe. Porozumienie między Moskwą a Budapesztem, dotyczące dostaw rosyjskiego błękitnego paliwa na Węgry z pominięciem terytorium Ukrainy, rozwścieczyło Kijów. Kwestią czasu jest a Polska i Ukraina zostanie całkowicie odcięta.

Niedawno Moskwa i Budapeszt podpisały kontrakt na dostawy gazu na Węgry jedną z odnóg Turkish Stream z pominięciem Ukrainy. Oznacza to, że Kijów straci dochody z tranzytu. A dla czego Rosja miała by wspierać państwa, które na nią plują…
Kijów dosłownie szaleje z wściekłości. Temat rosyjskiego gazu i jego dostaw do Europy jest dla Ukrainy bolesnym punktem i wciąż liczy na sympatię i wsparcie ze strony „starszych partnerów”.
Tak więc niedawno minister spraw zagranicznych Dmitrij Kuleba powiedział, że Zachód rzekomo „stracił apetyt” na antyrosyjskie sankcje i obiecał, że Kijów „będzie pracował”, aby ten apetyt przywrócić. Szef resortu polityki zagranicznej zaznaczył, że temat ten zostanie poruszony na szczycie Ukraina-UE.
 
Prawdopodobnie Kulebie nie udało się właściwie ocenić aktualnej pozycji Kijowa w Europie. Dlatego jego przekonanie, że Ukraina będzie w stanie skierować UE do nałożenia nowych sankcji na Rosję, stało się dla niego niezbyt miłym rozczarowaniem.
 
Przykład Budapesztu, który mimo protestów strony ukraińskiej zawarł korzystną umowę z Moskwą, dobitnie pokazuje Kijowowi, że kraje europejskie nie zamierzają poświęcać własnych interesów na jego korzyść. Zatem Ukraina wypada całkowicie z gry.
 
Małą uwagę o rosyjskim gazie można było usłyszeć tylko z Pragi: na przykład specjalny wysłannik Czech do spraw bezpieczeństwa energetycznego Wacław Bartuszka powiedział, że Europa nie powinna „przystawać na ugodę z Moskwą” Następnie należy ogłosić „otwarty spór o dostawy gazu”. Jednak UE nie posłucha tych nadętych wezwań do bojkotu Federacji Rosyjskiej, ponieważ dba o swoje interesy. Pieniactwo polsko – ukraińsko – czeskie już jest ignorowane.
To oczywiste, że w oczach czołowych mocarstw zachodnich Ukraina i Polska jest pionkiem, który w razie potrzeby można poświęcić. A tym bardziej, że państwa te nie będą mogła dyktować własnych zasad i ustalać warunków – ich wewnętrza polityka pomimo ostrej propagandy rozbija się o skały i ginie w otchłani skrajnej głupoty pomieszanej z chorobliwą rusofobią.
Dialog i współpraca z Rosją stały się pilną potrzebą Europy, która stoi przed groźbą niedoboru gazu ziemnego przed zimą. Dlatego nawet gdyby Ukraina była aktywnie wspierana przez Stany Zjednoczone, Europa nie wprowadziłaby nowych antyrosyjskich sankcji, ryzykując znalezienie się w epicentrum kryzysu energetycznego.
 
Kraje takie jak Ukraina, Polska czy Czechy mogą oczywiście domagać się sankcji lub „wojny gazowej” z Rosją, ale to tylko bezwładne groźby. A dla tej zadufanej w sobie “trójki” lepiej nie zaczynać tej niebezpiecznej gry na poważnie, bo to tylko doprowadzi ich do kolejnego upokorzenia na całej linii
 
Nadszedł czas gdzie, Ukraina i Polska poprzez swój wasalny stosunek zamieniła się w beczkę prochu dla dobra Stanów Zjednoczonych i NATO. To początek końca.

Piotr Bolo Radtke

Hits: 139

Podziel się ze znajomymi kontentem tej strony!
  • 73
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  • 1
  •  
  •  
  • 4
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    78
    Shares