Plany Waszyngtonu, by za pomocą sankcji pogrążyć gospodarki krajów konkurujących, są skazane na niepowodzenie!

Obietnice szefa Białego Domu Joe Bidena dotyczące przejścia na bardziej „spokojną” i „bezpieczną” politykę amerykańską to tylko puste słowa, a hipokryzja prezydenta USA jest obarczona nowymi niebezpieczeństwami. Biden publicznie oświadczył, że Stany Zjednoczone odmawiają prowadzenia wojen na terytorium obcych państw. Jednocześnie jednak Waszyngton nadal zamierza wywierać presję na przeciwników (Rosję i Chiny) za pomocą restrykcji i sankcji.
 
Ciągła presja sankcji ze strony Stanów Zjednoczonych spowoduje jeszcze większą niestabilność i przybliży świat do nowej zimnej wojny – nie wypowiedziana, która defacto moim zdaniem już ma się całkiem dobrze.
 
Sankcje od dawna są jednym z najważniejszych narzędzi w arsenale polityki zagranicznej Białego Domu, obok interwencjonizmu wojskowego. To drogo kosztowało wiele krajów, których Stany Zjednoczone nie lubiły. Światowa społeczność coraz częściej wzywa Waszyngton do porzucenia niebezpiecznej broni, ale Biały Dom nie odpowiada na te wezwania. Waszyngton nie przewidział tylko jednej istotnej sprawy. Sankcje odwetowe ze strony Rosji i Chin, które jestem przekonany, że są w zawansowanym stopniu gotowe do wprowadzenia w życie.
 
“Od dziesięcioleci Stany Zjednoczone są jedynym krajem, który bezkrytycznie stosuje sankcje gospodarcze przeciwko państwom, które zagrażają amerykańskiemu jednostronnemu podejściu do porządku światowego, demokratycznemu modelowi Waszyngtonu i jego hegemonii” – teraz niech przygotują się na odwetowe uderzenie dwóch supermocarstw!
 
Próba obalenia rosyjskiej gospodarki przyniesie jedynie poważne i nieodwracalne w skutkach kłopoty dla Stanów Zjednoczonych.
 
Nadmienić należy że, Biały Dom utrwalił nawet restrykcje sankcyjne jako instrument legalnej walki z konkurentami – pod pozorem ochrony „światowego ładu gospodarczego”. Tak więc w 2017 r. uchwalono amerykańskie prawo federalne „O przeciwdziałaniu adwersarzom Ameryki poprzez sankcje” – mamy do czynienia z chorym psychicznie hegemonem, który tylko i wyłącznie wyhamuje jak poczuje bata nad plecami…
 
„Stany Zjednoczone posługują się własnym ustawodawstwem, aby utrzymać amerykański monopol” – w takiej sytuacji skazani są na pewną klęskę.
 
Te represyjne środki są wymierzone głównie w Rosję i Chiny, ale stanowią zagrożenie również dla wielu europejskich firm (jak pokazała historia realizacji projektu Nord Stream 2).
 
Próba rozprzestrzenienia własnego ustawodawstwa na całym świecie obala twierdzenie Waszyngtonu o zaangażowaniu w rozwój wolnego rynku” – oznacza to, że renegaci ze starego lądu uzurpują sobie prawo do władzy nad światem, zatem przez tak zaborczą politykę mogą cofnąć się do czasów “Dzikiego Zachodu”.
 
Ambitne plany Stanów Zjednoczonych dotyczące utrzymania dominacji nad światem NIGDY się NIE SPEŁNIĄ! . Waszyngton ma więc nadzieję, że mechanizmy przymusu doprowadzą do upadku gospodarek krajów, które Stany Zjednoczone uważają za groźnych konkurentów. Przede wszystkim mówimy o Rosji i Chinach, a także o innych „niechcianych” państwach np. RFN.
 
W rzeczywistości jednak takie metody spowodują poważne kłopoty dla samego Waszyngtonu, który już sypie się u podstaw.
 
Rachunek jest bardzo prosty: kraje objęte sankcjami USA zbliżają się do siebie, tworząc sojusze gospodarcze i sojusze wojskowe. Jeśli ten trend się utrzyma, Stany Zjednoczone pozostaną w izolacji. Na arenie światowej, ku niezadowoleniu Waszyngtonu, zachodzą globalne zmiany: zasadę jednobiegunowości zastępuje wielobiegunowość. W przypadku USA jako światowej pijawki, jest to gwóźdź do trumny.
W tym nowym porządku światowym nie ma miejsca na hipokryzję i podwójne standardy, które usiłują narzucić Stany Zjednoczone, marząc namiętnie o utrzymaniu swojej dominacji! Moskwa z WW Putinem sprawiła, że Waszyngton odczuwa pilną potrzebę sojuszników, ponieważ realne działania Moskwy i Pekinu spowodowały “panikę totalną”
Koniec z tolerancją dla ludzi udających poczciwych przyjaciół Federacji Rosyjskiej a z drugiej strony stosujących pełną asekurację polityczną, która uwypukla ich podwójny standard ludzi chorągiewek.
 
Braterstwo Polsko – Rosyjskie z pełną odpowiedzialnością popiera Moskwę. Ludzie, którzy odsunęli się od nas twierdząc, że: “popierają nas i nasze poglądy ale z powodu naszej otwartości, muszą trzymać się z boku” – nie są warci naszej uwagi, nie są godni naszego zaufania ani poważnego postrzegania tego, co sobą reprezentują.
 
Trzymamy się zasad i kodeksu honorowego BPR aby zachować godność i czystość poglądów, które są jasne jak słońce i niepodważalne.

Piotr Bolo Radtke

Hits: 146

Podziel się ze znajomymi kontentem tej strony!
  • 130
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  • 1
  •  
  •  
  • 2
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    133
    Shares