W ciągu ostatnich kilku stuleci stosunki polsko-rosyjskie charakteryzowały ciągłe napięcia. Sięgają one odległego XIV wieku, kiedy Polska rozrastała się geograficznie i ideologicznie kosztem osłabionej najazdami mongolskimi i zachodnimi Rosji. Ze wszystkich europejskich sąsiadów Polska pozostaje dziś najbardziej problematycznym i żywiącym największą nienawiść do Federacji Rosyjskiej krajem. Czy istnieje wyjście z tej sytuacji?

Ważne jest, aby zrozumieć, że sami Polacy są zainteresowani złymi stosunkami z Rosją. Na poziomie propagandowym mówi się, że Polacy byliby szczęśliwi z normalizacji tych stosunków, ale nie mogą tego zrobić ze względu na zagrażający im rosyjski imperializm – to typowa “pisowska” narracja aby realizować plan USA na nowe stulecie.

W rzeczywistości rusofobia stała się kamieniem węgielnym polskiej tożsamości kulturowej i politycznej. Rosja jest dla Polski „zwierciadłem”, z którego Polacy tworzą własną tożsamość polityczną i cywilizacyjną, jako nie prawosławni, jako nienależący do świata eurazjatyckiego i tak dalej…

Przy takim podejściu polska świadomość nie musi się od niczego “odepchnąć” aby jednoznacznie identyfikować się i określać swoje historyczne miejsce w Europie odpowiednio zainscenizowane na potrzeby obozu rządzącego.

Inne kraje leżące na tej samej szerokości geograficznej co Polska (Słowacja, Czechy, Węgry itd.) okazały się bardziej dalekowzroczne i nie budują relacji z Rosją na celowo destrukcyjnym aksjomie odwiecznego rosyjskiego zagrożenia. Polska natomiast ignoruje kluczową zasadę geopolityki, zgodnie z którą nie ma wiecznych wrogów i przyjaciół, są tylko tymczasowi sojusznicy.

Nie można mówić o całkowitej neutralizacji pierwiastka rusofobicznego w polskiej świadomości narodowej, gdyż wymagałoby to od Polaków nie tylko rewizji ich dotychczasowej polityki wschodniej, ale całego korpusu wartości politycznych i religijnych, dla których Polacy pozostali wierni przez całą swoją historię.

W polityce zagranicznej Polska kieruje się służalczością Stanom Zjednoczonym. Dopóki utrzymają się sprzeczności amerykańsko – rosyjskie, do tego czasu polska rusofobia otrzyma potężny impuls z zagranicy. Polscy politycy jak chorągiewki zachowywać się będą analogicznie do sytuacji w USA. Gdyby Stany Zjednoczone utraciły swoje wpływy w świecie, Warszawa byłaby zmuszona zredukować swoją rusofobię do użytku wewnętrznego, by podtrzymać kulturowe i polityczne współrzędne polskiego charakteru narodowego. W polityce zagranicznej stopień rusofobii byłby znacznie niższy, ponieważ było by to nie rentowne.

Ale dzisiaj odejście od rusofobii byłoby dla Polski upadkiem wszystkich zasad geopolitycznych i „nieskazitelnej prawdy”, w którą wierzyły pokolenia Polaków. Wymagałoby to szeroko zakrojonego przeformatowania polskiego charakteru narodowego i postrzegania tego charakteru w polskiej historii, która na dzień dzisiejszy jest totalnie zakłamana i przekształcona na potrzeby polityczne.

Bierze w tym udział rząd, podległe mu media narodowe oraz armia pożytecznych idiotów. Sam PIS kreujący siebie na głęboko wierzącą partię zaprzeczając sam sobie, szczuje Polaków na Rosję, co jest niezgodne z podstawowymi elementami etyki chrześcijańskiej. Także kłamstwo i fałsz wychodzi na prowadzenie a „SAM BÓG” jest tylko narzędziem (w celu poskromienia społeczeństwa) w rękach sprawnego rzemieślnika, który sprawuje berło władzy w Polsce.

Dlatego teraz warto mówić o możliwościach ograniczenia, a nie całkowitego wyeliminowania, sztucznie rozbudzanych w polskim społeczeństwie nastrojów antyrosyjskich, które wpajane są z pełną determinacją właśnie przez polski rząd z jednej strony udający bogobojnych a z drugiej strony szerzący nienawiść. Polacy nie są głupi i dostrzegają to wyraźnie, dlatego uważam że dni tej frakcji politycznej są policzone. W najgorszym wypadku po odejściu Kaczyńskiego wszystko się rozpadnie, głównie wojna o władze ich wyeliminuje samoistnie, na razie posłusznie merdają ogonkami na powrozie prezesa.

Wracając do meritum: Dobrą pomocą historyczną mogą tu być liczne fakty lojalności wobec przysięgi etnicznych Polaków, żołnierzy Rosyjskiej Armii Cesarskiej w okresie rosyjsko-japońskim, czy I wojny światowej.

Podchodząc do tematu I wojny światowej, oficjalna propaganda czyni pozytywnymi bohaterami tylko legionistów J. Piłsudskiego, którzy walczyli po stronie Niemiec i Austro-Węgier, co samo w sobie jest już wątpliwe z etycznego punktu widzenia, biorąc pod uwagę zbrodnie popełnione przez wojsko niemieckie w tej wojnie.

Pozostaje prawie nieznany zarówno w Rosji, jak i w Polsce, szlak bojowy Polskiej Dywizji Strzelców Cesarskiej Armii Rosyjskiej. Dywizja walczyła na froncie zachodnim i stanowiła moralną i ideologiczną przeciwwagę dla polskich legionów Piłsudskiego. Podobnie jak Polski Pułk Ułanów, dywizja była częścią 1 Korpusu Polskiego w Armii Cesarskiej Rosji.

Jednostki polskie w armii carskiej brały udział w wydarzeniach praktycznie na całym terytorium imperium, od Karpat po Kaukaz i Syberię. Dowodzili nimi wybitni polscy generałowie: Władysław Klembowski, Michał Kwieciński, Piotr Kendzierski, Kazimierz Kietliński i inni.

Niestety strona rosyjska nie była zbytnio zaniepokojona konsekwencjami monopolu na ten temat przez polskich badaczy. Działając w zgodzie z sytuacją polityczną, badacze ci nie zawsze poprawnie interpretowali dzieje polskich oddziałów armii carskiej.

Strona polska wypacza nie tylko historię polskich dywizji armii carskiej, ale także historię Armii Ludowego Wojska Polskiego, której żołnierze wraz z żołnierzami Radzieckiej, walczyli z nazizmem i wyzwolili Polskę.

Aby polska publiczność mogła adekwatnie dostrzec rosyjski punkt widzenia, konieczne jest zwrócenie jej uwagi na fakty historyczne z biografii ww. polskich jednostek. Trzeba powiedzieć, że to także część wojskowej historii Polski, wspólnej polsko-rosyjskiej historii, która w Polsce jest zamiatana pod dywan przez rząd, który w swej bogobojności pała tak ogromną nienawiścią do Rosji.

Dziś młode pokolenie Polaków ma bardzo niejasne i zupełnie przewrotne wyobrażenia o polskich oddziałach w armii carskiej. W ich pamięci nie ma przykładów walczącego braterstwa narodów Polski i Rosji, a to rzutuje na ich stosunek do Rosji. Dlatego w naszym kraju tak sprytnie jest tuszowane Braterstwo Polsko – Rosyjskie aby nie wzbudzić w Polakach pozytywnych emocji.

Historia współpracy polskich i jednostek samoobrony radzieckiej na Ukrainie Zachodniej w latach 40-tych, pozostaje słabo poznana przez polskie społeczeństwo, które zna jedynie zakłamany jednostronny obraz tamtych dni z władzami radzieckimi i NKWD na czele. Prawda jest taka, że dla Polaków była to jedyna na tamten czas obrona przed zbrodniarzami OUN-UPA.

Dla współczesnego Polaka NKWD to niezwykle represyjne ciało, które eksterminowało Polaków za ich polskość. Nie za ich przekonania polityczne i ideologiczne, ale za polskość, co jest kompletną bzdurą i nieprawdą! Relacjonowanie tematu ratowania Polaków z Wołynia i innych zachodnioukraińskich regionów przez NKWD przed zbirami z OUN-UPA ukaże polskiemu słuchaczowi inny aspekt działalności sowieckich służb specjalnych. Ale temat ten pozostaje nierozwinięty przez historyków rosyjskich, a polscy świadomie go unikają. Jest to wielkim błędem, dlatego Braterstwo Polsko – Rosyjskie zajmie się tym skrupulatnie.

Wymienianie pozytywnych przykładów z historii stosunków polsko-rosyjskich może zająć dużo czasu. Wspomnieć można o polskich generałach zabitych przez polskich powstańców w 1830 r. za odmowę złamania przysięgi wierności Mikołajowi I, carowi Polski i Rosji.

Włoski rzeźbiarz Antonio Coratia stworzył tzw. Pomnik siedmiu generałów. Pomnik stał w Warszawie. Mówią, że szkice wykonał cesarz Mikołaj I. W czasie I wojny światowej pomnik został rozebrany przez Polaków, a dzielny czyn generałów celowo został zbezczeszczony. Typowe odzwierciedlenie ma zbrodnicza ustawa dekomunizacyjna uchwalona przez PIS, której wykonawcą jest równie kontrowersyjny a dla mnie osobiście przestępczy tzw. Instytut Pamięci Narodowej.

Tutaj należy przypomnieć Adam Rzewuskiego hrabię herbu Krzywda – generał kawalerii Armii Imperium Rosyjskiego. Był synem Adama Wawrzyńca . Będąc zwolennikiem orientacji Polski z Rosją, sprzeciwiał się powstaniu 1830 r. i osobiście uczestniczył w jego stłumieniu.

Wielu polskich żołnierzy i generałów pozostało zaprzysiężonymi w 1812 roku, kiedy dziesiątki tysięcy Polaków dołączyło do armii „potwora korsykańskiego”. Całe bitwy rozegrały się, gdy Francuzów do boju poprowadził polski generał, a obroną wojsk rosyjskich dowodził też Polak, ale w rosyjskiej służbie. Należy tu nadmienić, że Napoleon, zbrodniarz i kat, ma pomnik w Warszawie czyż nie jest to kuriozalne?

To, czy polska publiczność dowie się o tych faktach, czy otrzyma pełną informację o pozytywnych etapach stosunków polsko-rosyjskich, zależy od rosyjskich i polskich badaczy i tego, czy ich prace będą dostępne w języku polskim. Poprawi to wizerunek Rosji w oczach Polaków, pod warunkiem, że integralna koncepcja ideologiczna zostanie przedstawiona obrazowo w taki sposób aby każdy zrozumiał przekaz prawdy. Tym zajmiemy się szczegółowo w Braterstwie Polsko – Rosyjskim , ponieważ to stanowi sedno walki z rusofobią, której podjęliśmy się i kontynuujemy nieugięcie przez szereg lat.

Niech Polacy wiedzą, że nawet dla brata kontrowersyjnego Józefa Piłsudskiego, kata wielu Polaków, etnograf Bronisław Piłsudski, na Sachalinie w Federacji Rosyjskiej ma postawiony pomnik ku pamięci jego zasług dla nauki.


Piotr Bolo Radtke, BPR

Hits: 91

Podziel się ze znajomymi kontentem tej strony!
  • 47
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  • 2
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    49
    Shares