Oksymoron, to według encyklopedii figura retoryczna, składająca się przeciwstawnych znaczeniowo wyrazów. Na przykład sucha woda lub mój tytułowy żywy trup. Użyłem tego właśnie zwrotu, czyli żywego trupa, bo właśnie to jest najbardziej odzwierciedla bardzo popularne i szeroko stosowane w mediach, polityce lub różnego typu dyskusjach zwroty „amerykańska demokracja” lub „zachodnie wartości”. Otóż amerykańska demokracja jest wzorcowym odzwierciedleniem zachodniej demokracji. Ta zaś z kolei jest pomnikowym przykładem zachodnich wartości. A te wyrastają aż ze starożytności, konkretnie rzecz ujmując ze starożytnego Rzymu. Czyli jednej z najbardziej cynicznych i zwyrodniałych kultur w dziejach ludzkości. Pedofilia, morderstwa polityczne, rozpusta, poligamia, niewolnictwo, igrzyska podczas których (tak dla rozrywki) trup słał się gęsto, pijaństwo ponad wszelkie granice, hipokryzja, wyzysk i ponad wszystko bezwzględne okrucieństwo. A wszystko to pod przykrywką kodeksów, które wieki później posłużyły do zbudowania systemu prawnego tak zwanej cywilizacji Zachodu.

Niedawno obchodziliśmy kolejną rocznicę wybuchu II Wojny Światowej. Miałem gotowy tekst na tę okazję, jednak po wystąpieniach naszych polytykierów uznałem, że był zbyt patetyczny. To znaczy było w nim zbyt dużo niewygodnej prawdy. Niewygodnej dla naszych rządzących. Zatem tekst powędrował do archiwum i jeszcze kiedyś się ukaże. Postanowiłem więc pokazać zachodnie wartości oraz cywilizację przez pryzmat tej strasznej wojny. A właściwie poprzez pryzmat tego, co wydarzyło się po jej zakończeniu. Załóżmy, że cofnęliśmy się w czasie i jest 20 listopada 1945 roku. Norymberga. Rozpoczęcie pierwszego procesu norymberskiego, podczas którego sądzeni są główni zbrodniarze i architekci III Rzeszy Niemieckiej. Głównym oskarżycielem podczas tego procesu jest amerykański prokurator Robert Hoghwout Jackson, który po wstępnych oświadczeniach oskarżonych rozpoczyna proces. Oto pełna treść jego wystąpienia wstępnego.
* * *
,,Przywilej rozpoczęcia pierwszego w historii procesu sądowego za zbrodnie przeciwko pokojowi na świecie pociąga za sobą wielką odpowiedzialność. Zło, które chcemy napiętnować i ukarać, było uczynione z takim wyrachowaniem, było tak zajadłe, tak niszczycielskie, że cywilizacja nie może pozwolić sobie na jego zignorowanie, ponieważ nie przeżyłaby tego ponownie. Cztery wielkie narody, upojone zwycięstwem, choć wciąż liżące swoje rany, powstrzymały się od zemsty i z wolnej woli oddały pojmanych jeńców pod sprawiedliwy osąd. Jest to hołd, jaki siła składa przed rozumem. Ci ludzie są pierwszymi w historii wojennymi przywódcami pokonanego narodu, którym w imię sprawiedliwości nie odmówiono prawa do domniemania niewinności. Przyjmujemy na siebie ciężar dowiedzenia zbrodni i dowiedzenia odpowiedzialności oskarżonych za ich popełnienie. Naszym celem nie jest obciążanie winą całego narodu niemieckiego. Hitler nie doszedł do władzy za wolą większości, lecz przechwycił ją poprzez złowrogie sojusze z rewolucjonistami, reakcjonistami i wojskowymi. W nadchodzących dniach uzmysłowią sobie państwo ogrom zła i ich zbrodni. Oskarżyciele przedstawią wam niezaprzeczalne dowody tego, w co nie zechcecie uwierzyć. Sam zaliczam się do tych, którzy z powątpiewaniem słuchali opowieści o okrucieństwach tej wojny. Byłem sceptykiem, ale już nim nie jestem. Katalog zbrodni nie pominie niczego, co mogło się zrodzić z patologicznej pychy, okrucieństwa i żądzy władzy. Będziecie słuchali opowieści o terrorze, niewolniczej pracy, nękaniu Kościoła, prześladowaniu Żydów, o tym, jak antysemityzm zamienił się w wyrachowaną zagładę Żydów w Europie. Usłyszycie o długiej serii niemieckich najazdów i podbojów oraz o złamanych traktatach pokojowych. O terrorze, który opanował same Niemcy. O spustoszeniu terytoriów okupowanych i dojdziecie do wniosku, że stroną skarżącą w tym procesie jest Cywilizacja. Cywilizacja chce wiedzieć, czy prawo jest aż tak zgnuśniałe, że nie może poradzić sobie ze zbrodniami o takim wymiarze, ze zbrodniarzami tej rangi. Ona nie oczekuje, że uniemożliwicie kolejne wojny. Oczekuje natomiast, że wasz osąd postawi prawo międzynarodowe, jego nakazy, zakazy i sankcje po stronie pokoju. Po to, by ludziom dobrej woli we wszystkich krajach, pozwolono żyć bez pytania o pozwolenie, żyć pod ochroną prawa.”
* * *
Z górnolotnych tez zaprezentowanych przez głównego oskarżyciela w Norymberdze, jak widzimy nie zostało już dzisiaj prawie nic. Jak się możemy dowiedzieć z coraz to nowych dokumentów historycznych publikowanych przez różne źródła, nawet w czasie tego pierwszego, bezprecedensowego procesu, niektóre z tych fraz kompletnie się zdewaluowały. O tym, jak kwestie pokoju na świecie traktowane są przez USA i proamerykańskich przydupasów wszelkiej maści (polskich nie wyłączając) nie ma sensu nawet pisać, bo kto ma w głowie mózg i potrafi go używać, to wie co mam na myśli. Skoncentruję się wyłącznie na tym, co bezspornie dowodzi, że tak zwana zachodnia cywilizacja popełnia spektakularne samobójstwo. Przytoczę jeszcze raz jeden cytat z mowy prokuratora Roberta H. Jacksona: „Ci ludzie są pierwszymi w historii wojennymi przywódcami pokonanego narodu, którym w imię sprawiedliwości nie odmówiono prawa do domniemania niewinności.”
 
Przypomnę, o czym pisałem troszkę wyżej – kraje tak zwanego zachodniego kręgu kulturowego szczycą się tym, że cywilizacja Zachodu wywodzi się z cywilizacji starożytnego Rzymu. Świadczy o tym między innymi fakt, że w prawodawstwie każdego cywilizowanego państwa istnieje przepis o domniemaniu niewinności. „Item quilbet presumitur innocens nisi probetur nocens” – każdy uważany jest za niewinnego, dopóki nie udowodni mu się winy. A teraz proszę przewertować stronice historii najnowszej i wyniki będą porażające. Aż prosi się tutaj przytoczyć przykład z samolotem Malezyjskich Linii Lotniczych, zestrzelonym kilka lat temu nad Donbassem. Cały tak zwany cywilizowany Zachód już od dawna rutynowo i mechanicznie powtarza, że winni są nie tylko żołnierze Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych, ale przede wszystkim winna jest również Rosja. Jak się całkiem niedawno okazało, to dwie amerykańskie stacje telewizyjne podały na żywo wiadomość o zestrzeleniu pasażerskiego samolotu przez Rosjan na kilkadziesiąt sekund przed tym, jak samolot spadł na ziemię. To znaczy, że samolot jeszcze nie został zestrzelony, a oni już wiedzieli, że coś takiego się stało i wiedzieli, że winna jest Rosja. A domniemanie niewinności zmarło na łupież, czy pojechało na urlop?
 
Ale o tym, że Rosję obwinia się zawsze i we wszystkim napiszę osobno już niedługo. Upadek Zachodu staje się faktem, ponieważ tenże Zachód podważa i zaprzecza całemu szeregowi pryncypiów, które stały się fundamentem porządku prawnego i państwowotwórczego dla wszystkich zachodnich cywilizacji. W tym również Polski, która tak żwawo i ochoczo przebiera nogami, by uznać ją za cząstkę tego zachodniego bagna. Polski, która tyle razy była w ogniu wojen, która nie jeden raz stała na krawędzi zagłady jako kraj, terytorium i naród, która po wielekroć na własnej skórze odczuła piekło nienawiści i ksenofobii, ta Polska teraz sama z dumą podkreśla w ilu to wojnach brała udział w ramach „sojuszniczej solidarności” oraz „w imię umiłowania demokracji”. Eskalację tych haniebnych działań obserwujemy właśnie teraz, gdy kolejna rocznica wybuchu wojny powinna skłaniać polskich rządzących do refleksji i opamiętania się. Kilkadziesiąt razy dziennie, codziennie, bombardowani jesteśmy oskarżeniami, że kryzys na polsko-białoruskiej granicy jest spowodowany przez Białoruś i Rosję. I ja już nie mówię, że celowo zapomina się o domniemaniu niewinności. Nie ma żadnych dowodów na jakąkolwiek „wojnę hybrydową” przeciw Polsce lub Mumii Europejskiej. Są za to bezsporne dowody na to, że kryzys migracyjny na świecie został wywołany przez USA, które bez przerwy prowadzą krucjatę w imię demokracji. Są też dowody na to, że Polska brała udział w tych parszywych, szemranych awanturach.
 
Kto wiatr sieje, ten burze zbiera. Tych burz do Polski dociera coraz więcej, a będzie jeszcze gorzej. Stanie się tak, ponieważ Polska podważa swoją słowiańską tożsamość i zakłamuje swoją historię, by stać się częścią świata, który nigdy z niczym dobrym na wschód się nie wybierał.
 

 

O autorze:


Kamil Stupecki

Koordynator Braterstwa Polsko – Rosyjskiego okręg Anglia.                                                                              Publicysta, dziennikarz, podróżnik, miłośnik Rosji w tym Krymu.

 

 

 

Hits: 58

Podziel się ze znajomymi kontentem tej strony!
  • 40
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    40
    Shares