Smutne to, nawet bardzo smutne, ale niestety, prawdziwe. Powiem więcej – że jeśli popatrzeć na to z innej perspektywy, to im bardziej prawdziwe, tym bardziej smutne. Wszystkiego wystarczyło kilka dni, by wyszło szydło z worka, czyli żeby się okazało, iż tytuł jest jak najbardziej trafny. Dwa tygodnie temu pojechałem do Gdyni, by wraz z delegacją Braterstwa Polsko-Rosyjskiego wziąć udział w oficjalnym spotkaniu organizacji o pięknej nazwie – Wspólnota Słowian. Była to inicjatywa, która miała być początkiem współpracy na gruncie jedności słowiańskiej, współpracy której nie przeszkadzają różnice światopoglądowe. Miało być konstruktywnie w kontekście jak najbardziej pozytywnym.

Miało być pięknie. Tak, tak właśnie miało być, gdyż podczas spotkania padały deklaracje, że każdy ma prawo posiadać swoje poglądy na różne sprawy, jednak nie pozwólmy, aby dzieliły nas poglądy. Możemy się spierać i dyskutować, jednak przede wszystkim powinniśmy się wzajemnie szanować, ponieważ ponad wszystko jesteśmy Słowianami. Słowa, słowa, słowa – jak powiedział Hamlet do Poloniusza. Z jednej strony każdy może powiedzieć wszystko, co tylko zechce, bo przecież mowa jest srebrem. Z drugiej jednak słowa raz wypowiedziane już nie wrócą, nie da się ich cofnąć.

Dawno temu już pisałem o polskości i polactwie oraz wyjaśniałem, jaka jest różnica między jednym i drugim. Polskość, to radość z bycia Polakiem, to świadomość swojej wartości, jako obywatela naszego kraju, to zdrowa duma z naszych osiągnięć, ale też umiejętność przyjęcia z godnością tego, co niekoniecznie jest w naszej historii lub teraźniejszości pozytywne. Polactwo natomiast, to ślepe zacietrzewienie w zawiści i nienawiści do innych – nawet współobywateli, to brak szacunku dla drugiego człowieka, to stawianie siebie i swoich racji ponad wszystko i wszystkich. I nie ma to absolutnie nic wspólnego z patriotyzmem, bo patriota kocha swój kraj i swoją ojczyznę. A taki, za przeproszeniem polaczek, w pierwszej kolejności nienawidzi innych i odnosi się do nich wrogo, agresywnie. Ma to najwięcej wspólnego z faszyzmem i nazizmem, gdyż te ustroje były i nadal są oparte na nienawiści oraz braku akceptacji. Akceptacja natomiast nie ma nic wspólnego z modną na Zachodzie ślepą poprawnością polityczną i bezkrytyczną tolerancją. Akceptacja krytyczna polega na tym, że mam prawo się z kimś nie zgadzać, ale nie odnoszę się do tego kogoś poniżająco lub z nienawiścią, nie uwłaczam jego godności, nie jestem agresywny. Osobiście w takich sytuacjach mówię krótko i na temat: ty masz swoje racje, ja mam swoje, idźmy każdy w swoją stronę i na ulicy nie musimy się sobie kłaniać.

Wróćmy jednak do tego, co położyło się cieniem na ewentualnych perspektywach rozwoju współpracy z innymi organizacjami. Nie tylko z organizacją Wspólnota Słowian, ale w moim odczuciu z innymi organizacjami również. Jak już zaznaczyłem, podczas spotkania w Gdyni 26 czerwca, ze strony głównych pomysłodawców i inicjatorów powołania Wspólnoty Słowian padały niezwykle budujące hasła i deklaracje. Niestety, wszystko legło w gruzach dzięki kilku wypowiedziom jednego z liderów tej organizacji. Możliwość współpracy bez względu na poglądy? Jednakowe traktowanie i nie dzielenie krwi przelanej za wolność Polski? Wzajemny szacunek? A jak się te deklaracje mają do słów: „Ty parszywa GNiDO” oraz „takich jak ty powinno się wyżynać razem z rodzinami” (pisownia oryginalna)? Słów skierowanych do Piotra Radtke, który tam, w Gdyni, zapewniał o głębokim poparciu dla idei jedności Słowian.

Osobiście muszę podkreślić, że jestem całym sercem za propagowaniem tej idei. Jednocześnie jednak – również osobiście – nie chcę mieć nic do czynienia z tą organizacją. Człowiek, który swoim nazwiskiem oraz autorytetem oficera rezerwy firmuje tę organizację, okazał się pełnowartościowym i czysto krwistym polaczkiem. Takim muskularnym w dodatku, bo z jego słów ewidentnie przebija żądza krwi i zemsty, chęć pokazania kto tu jest najlepszy, kto tu rządzi i w ogóle, jeśli się komuś nie podoba, to skończy marnie. Pomijam już dwulicowość i obłudę, bo to jest znakomitym przykładem na umiłowanie standardów Zachodu, który hipokryzją stoi. To jest właśnie ta nienawiść, o której pisałem kilka lat temu i powtórzyłem powyżej. A wszystko to dlatego, że Braterstwo Polsko-Rosyjskie, jako organizacja, chce tego samego, czego chce zdecydowana większość Rosjan i społeczeństwa Rosyjskiej Federacji i popiera politykę W. Putina.

Pan, który w porywie szczerości napisał: „Jak mogłeś myśleć, że ja poprę Putinowską dyktaturę, chyba że jesteś ZDRAJCĄ!!!” ewidentnie się zagalopował. Jeśli miało to znaczyć, że będzie tę dyktaturę obalał, to, nawiązał do sanacyjnych standardów wpieprzania się Polski w sprawy innych krajów i narodów. Dla Polski skończyło się to tym, że w nasze sprawy wpieprzyli się inni i że nasz kraj został zmieciony z powierzchni ziemi. I nawet powiedzenie „za mundurem panny sznurem” w niczym nie pomogło, bo te najważniejsze mundury uciekały z Polski, zostawiając ojczyznę na pastwę losu. Piszę o tym dlatego, że od żołnierza, a od oficera w szczególności, powinno się przede wszystkim wymagać honoru. Zapraszając nas jako przedstawicieli organizacji Braterstwo Polsko-Rosyjskie, zapraszali również nasze poglądy i przekonania. Skoro wiedzieli kogo zapraszają, to także wiedzieli, że zapraszają swoich ideologicznych wrogów. Po co zatem było to zaproszenie, skoro sam zapraszający nie miał odwagi powiedzieć tego wszystkiego wprost, tam w Gdyni? Czego zabrakło? Odwagi, czy honoru?

Żeby na przyszłość nie było niedomówień i niespodzianek – Braterstwo Polsko-Rosyjskie jest organizacją, która popiera politykę obecnych władz Rosji nie tylko dlatego, że tak się nam podoba. Jako organizacja szanujemy wybór zdecydowanej większości rosyjskiego społeczeństwa, a ono w ponad siedemdziesięciu procentach popiera swoje władze i darzy je swoim poparciem. Jeśli to jeszcze nie jest jasne, to postaram się to wyjaśnić za tydzień.


Kamil mądrość, która przez ciebie przemawia jest jak woda na pustyni i jak światło w tunelu. Nie tylko słowa czynią ciebie moim przyjacielem ale lekkość z jaką bronisz naszej ideologii, robisz to tak naturalnie, że sam najwyższy do spółki z władcą piekielnych czeluści nie podważyłby twojej myśli przewodniej. To ja dziękuję tobie za to, że tacy ludzie jak ty stoją na straży naszego honoru, który jest fundamentem Braterstwa Polsko – Rosyjskiego. Dziękuję! A ci co wystąpili przeciwko nam niech broczą w bagnie nienawiści, które ich pochłonie zalewając jadem goryczy z ich własnej nieuleczalnej antyludzkiej natury. Śmiertelnych wrogów my się nie boimy, to niech oni drżą przed prawdą jaką reprezentujemy!.. Każdy wedle zasług!

Piotr Bolo Radtke, BPR


 

 

O autorze:


Kamil Stupecki

Koordynator Braterstwa Polsko – Rosyjskiego okręg Anglia.                                                                              Publicysta, dziennikarz, podróżnik, miłośnik Rosji w tym Krymu.

 

 

 

Hits: 92

Podziel się ze znajomymi kontentem tej strony!
  • 66
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  • 3
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    69
    Shares