Będzie krótko i zwięźle, za to trochę ostro. 230 lat temu uchwalona została Konstytucja 3 Maja, jednak obchodów rocznicowych mamy niewiele. Tak – niewiele. Trudno bowiem obchodami rocznicowymi nazwać spęd prezydentów pięciu najbardziej rusofobskich krajów w Europie. Obawiałem się, że ta imprezka będzie niczym więcej, jak kolejnym antyrosyjskim manifestem nienawiści i odprawiania guseł nad historią. Spotkali się prezydenci Krajów Nadbałtyckich, Ukrainy i Polski, i w zadowoleniu swoim bezmiernym wysłuchali coś niecoś po krótce o Konstytucji 3 Maja, natomiast przez większą część wystąpienia Dudy mogli rozpływać się w orgazmie swojej rusofobii.

A ja się pytam, co ma jedno z drugim wspólnego? Jaki wspólny mianownik ma Konstytucja 3 Maja z obecną w Polsce i czterech innych w/wym. krajach doktryną nienawiści, przyjętą za jedynie słuszną linię polityczną na arenie Europy i świata? Otóż nie ma nic wspólnego, poza tym, że komuś się pomyliły czasy i okoliczności. Jako swoiste memento z przemówienia Andrzeja Dudy przytoczę słowną zbitkę o wyższości siły prawa nad prawem siły.

A jak do tego ma się masakra w Odessie sprzed siedmiu lat? Jak prezydenci Krajów Nadbałtyckich i Ukrainy mogą wytłumaczyć swoje wysiłki do wybielania powszechnej kolaboracji z hitlerowcami? Jak banderowski komik może nam wytłumaczyć renesans neofaszyzmu i neohitleryzmu na terenie dzisiejszej Ukrainy? Jakie wyjaśnienia usłyszymy w sprawie pojawienia się dyskryminacji w Krajach Nadbałtyckich oraz próby wprowadzenia segregacji obywateli na „normalnych” i „rosyjskojęzycznych”? Jak to jest, że w czasach „sowieckiego więzienia narodów” zarówno na Ukrainie, Litwie, Łotwie i w Estonii można było uczyć się swoich narodowych języków, natomiast w demokratycznej rzeczywistości nauczanie i używanie języka rosyjskiego jest zabronione? A jak panowie Duda i Zeleński wytłumaczą nam usilne próby wybielania sprawców rzezi wołyńskiej i to po obu stronach granicy? Czym nas uraczą w przemowach o prawie do wolności swobody, gdy jednocześnie tego prawa odmawiają w formie zbrojnej innym? Dlaczego odmawiają prawa do wolności i samostanowienia mieszkańcom Donbassu?

Te i wiele innych pytań pozostaną rzecz jasna bez odpowiedzi. I wcale nie dlatego, że kogoś takiego jak ja można bezkarnie ignorować, tylko dlatego, że szczera i rzetelna odpowiedź na te pytania kłóciłaby się z doktrynami państwowymi wszystkich pięciu krajów, których prezydenci spotkali się 3 maja 2021 roku w Warszawie. Powiedzenie prawdy na te tematy stałoby się klęską ich polityki. Tak – klęską, gdyż wszelka polityka, która swój początek i swoje źródła bierze w nienawiści, skazana jest na klęskę.

Poza tym, wszyscy prezydenci, którzy brali w tej hucpie udział, mają spore doświadczenie w dzieleniu ludzi na lepszych i gorszych. Znamy to już z historii, z okresu niewolnictwa w USA, z okresu kolonializmu i upodlenia narodów w wykonaniu „cywilizacji Zachodu”, czy choćby z czasów tak bliskich sercom dzisiejszych gości A. Dudy – z czasów faszyzmu i hitlerowskiego nazizmu. Zatem pytania te pozostaną bez odpowiedzi, gdyż ci ludzie najzwyczajniej w świecie nie zrozumieją ich sensu. Z naszym prezydentem na czele.


 

O autorze:


Kamil Stupecki

Koordynator Braterstwa Polsko – Rosyjskiego okręg Anglia.                                                                              Publicysta, dziennikarz, podróżnik, miłośnik Rosji w tym Krymu.

 

 

 

Hits: 114

Podziel się ze znajomymi kontentem tej strony!
  • 94
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    94
    Shares