Sytuacja międzynarodowa zmienia się. Rozpoczęcie działań wojennych na odcinku Donieck i zainicjowanie frontu wschodnio- europejskiego. To, że Donieck wraz z przyległymi terenami wróci do Federacji Rosyjskiej było wiadomo już w latach 90 tych XX wieku po rozpadzie struktur ZSRR. Wynikało to zwyczajnie z faktu historycznej sprawiedliwości i struktury ludnościowo-etnicznej w tym regionie. W tamtym czasie ówczesne władze Rosji Ukrainy i Białorusi były skłonne powrócić do sprawiedliwego podziału tej części Europy. Uwzględniało to również powrót Lwowa, Stanisławowa oraz terenów II RP do Rzeczpospolitej. Zabrakło woli władz ówczesnej Polski.

Lata 90 XX wieku i rozpad ZSRR postawił przed ówczesnymi władzami państw Europy Środkowej i Wschodniej problematykę ustanowienia nowego ładu zgodnego z rzeczywistym stanem historycznym i etnicznym tego regionu. Władze Polski postawiły na zapewnienia ówczesnych wielkich tamtego świata : Wielkiej Brytanii Francji i USA o stabilizacji regionu i rozwoju demokracji tym samym nie wnosząc roszczeń terytorialnych w stosunku do Ukrainy , Białorusi i Litwy , co zgodnie z prawem międzynarodowym mogłyby uczynić.

Warunkiem zapewnienia niepodległości Ukrainy było rozbrojenie własnego arsenału nuklearnego. Dziś po latach wiemy, że zapewnienia okazały się złudne a naiwność Ukraińców stała się wręcz groteskowa. Tyle warte są zapewnienia administracji krajów anglo-saskich ile dziś Ukraina otrzymuje wsparcia w walce terytorialnej o granice państwa, które składowe nigdy nie były ani ukraińskie ani nie tworzyły osobnych struktur w ramach tworu państwowego powiązanego z Ukrainą.

Amerykanie doskonale wiedzieli, że wojna o rosyjski Krym i Donbas jest kwestią jednej, może dwóch dekad i odraczali ten proces jak najdłużej mogli, co tylko spowodować mogło generowanie większych sił i środków w eskalujący latami problem polityczny i społeczny. Działalność ta była albo naiwna albo realizowana według misternie przygotowanego planu w którym Zachód musiał liczyć się z tym , że dział na szkodę ludności cywilnej , która ucierpi w potencjalnym konflikcie kinetycznym.

Finalną próbą powstrzymania tego co nieuniknione jest wielki blef Stanów Zjednoczonych o użyciu „amerykańskich lotniskowców na Morzu Czarnym”. Oczywiście nie było to możliwe z punktu widzenia prawa międzynarodowego bez uprzedniej zgody Rosji ale czego się nie zrobi dla propagandy sukcesu i wpływania na ludzką świadomość nota bene niczego nie świadomych mas.

Dziś za pośrednictwem „Rzeczpospolitej” otrzymaliśmy następujący komunikat prasowy cyt: „Turcja poinformowała, że dwa amerykańskie okręty wojenne w ostatniej chwili zrezygnowały z przepłynięcia cieśnin czarnomorskich w kierunku Ukrainy. Teraz zgodnie z prawem międzynarodowym USA mogą znów prosić o prawo przejścia cieśnin dla swych okrętów dopiero po 15 dniach.”

Blef USA o sugestii projekcji siły na Morzu Czarnym nie wypalił i podobnie jak akcja specjalna „nieokreślonych” służb pod kryptonimem „Nawalny 2020-2021” pozostawił niesmak pośród wszystkich stron konfliktu.

Sprawa Ukrainy w rozumieniu utrzymania sztucznie rozbudowanego terytorium de facto nie należącego do Ukrainy jest z góry przegrana. Ukraina jako państwo ma prawo do samostanowienia ale w ramach realnych możliwości wpływu i administracji oraz etnicznej struktury takiego podmiotu.

Podając przykład można odnieść się do Polski w dzisiejszych granicach, które są najbardziej sprawiedliwymi w historii. Oczywiście jako Polacy wyznaczając granice i kryterium etniczne mamy prawo wnosić o rozszerzenie państwa polskiego na Wschód ale żeby było sprawiedliwie historycznie i etnicznie nie zwiększylibyśmy swojego terytorium o więcej niż 25 % w rozumieniu maksymalnym.

Mówiąc wprost nie zmieniłoby to polskiej sytuacji na arenie międzynarodowej. Porównując nasza sytuacje do ukraińskiej myśli strategicznej musielibyśmy zażądać od Republiki Federalnej Niemiec zwrotu prasłowiańskiego miasta Bralin zwanego dziś Berlinem i wszystkich terenów kultury Łużyckiej aż do granic Imperium Rzymskiego na dolnym Renie! Żeby zrozumieć tę problematykę zachęcam do zapoznania się z herbem Frankfurtu nad Renem i wyciągnięcia wniosków.

Oczywiście jest to kuriozalne podejście, nie realne z punktu widzenia sprawiedliwości dziejowej. Nikt o zdrowych zmysłach nie wnosi o zwrot prasłowiańszczyzny na której części zbudowano państwo niemieckie. Ukraina jednak dokonała swoich kuriozalnych i oderwanych od rzeczywistości wyborów licząc na to , że mówiąc w szczerych prostych słowach „chciała zrobić zakupy, wyłożyła na taśmę w sklepie towar i liczyła, że może jej się uda nie zapłacić”.

Ten schemat nie zadziała nigdy. Możemy czekać w kolejce do kasy, możemy udawać, że szukamy czegoś w torebce ale przychodzi moment zapłaty. Ukraina dopiero rozpoczyna swoją drogę do zapłaty za rachunki krzywd. Pisząc to nie mam żadnych negatywnych emocji względem Ukrainy. Stwierdzam jedynie fakty , które nastąpiły bez względu na poprawności polityczną i analizuję, co wydarzy się w następnych miesiącach i latach.

Polityka prowadzona przez Ukrainę doprowadzi ją bez najmniejszej wątpliwości do rozpadu terytorialnego, zapaści gospodarczej i braku dostaw gazu. W finale może dość do procesu erozji państwowości i rozpadu na poszczególne republiki , co de facto już się dzieje. Pamiętając o zbrodniach na Wołyniu trudno jest podać rękę komuś kto pluje w twarz własnemu sąsiadowi. Zachowam jednak neutralność ideologiczną.

Życzę Ukrainie wszystkiego najlepszego, co nie zmienia faktu, że nie ma w życiu niezapłaconych rachunków. Dziś do drzwi pukają wierzyciele. Największy z nich to Polska, która na chwile obecną jest bierna w swoich słusznych roszczeniach.

Kto jest winny temu stanu rzeczy? Odpowiedzi proszę szukać za oceanem.


O autorze:


Dr B. A. Kamil Całek, MBA Zarządzania Bezpieczeństwem.                                                                                  Aktywista w Braterstwie Polsko – Rosyjskim

Hits: 777

Podziel się ze znajomymi kontentem tej strony!
  • 224
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  • 8
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    232
    Shares