J. Biden nowy prezydent USA nie pozostawia żadnych złudzeń. Czas na podjęcie zdecydowanych działań względem powstrzymania procesu rozpadu supremacji amerykańskiej w światowym systemie zarządzania kapitałem i podziałem władzy.

Z punktu widzenia geopolityki posiadamy jeden super kontynent tzw. Euro-Azję. Wszystkie podmioty stanowią wyspy z czego największa wyspą w tej grze są Stany Zjednoczone. Z punktu widzenia amerykańskiej polityki zagranicznej kluczowym jest utrzymanie zdolności do wywierania wpływu w obszarze euro azjatyckim.


Z tego właśnie powodu powstało NATO. To de facto i de iure Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego. Jak sama nazwa wskazuje głównym przedmiotem zainteresowania jest Północny Atlantyk, który znajduje się daleko od granic Polski.


Opowiadanie historii, że USA udzielą Polsce pomocy w związku z konkretnymi okolicznościami w zakresie wysłania Wojsk Lądowych USA to nadinterpretacja rzeczywistości. Warto tutaj podkreślić , że ten konkretny rodzaj wojsk jest najsłabszym i najmniej istotnym komponentem całej U.S. Army.

Wojska lądowe Armii Stanów Zjednoczonych są najmniej liczne ze wszystkich rodzajów wojsk. Wszystkie operacje amerykańskie opierają się o działalność na oceanie światowym. Stany Zjednoczone stanowią potęgę morską a nie lądową.

O zgrozo w tym zakresie Wojsko Polskie jest zdecydowanie lepiej wyszkolone i to Amerykanie w Polsce uczą się od Polaków działalności operacyjnej na lądowym polu walki. Nikt nie udzieli nam pomocy militarnej! USA nie są w stanie zapewnić Polsce pomocy militarnej w rozumieniu działań wojennych o charakterze konwencjonalnej siły lądowej! Dzieje się tak ponieważ nie posiadają tak licznych wojsk lądowych.

Oczywistym jest, że można przebrać „dzieci” z rocznika 2003 w umundurowanie oraz sprzęt ale dowódcy amerykańscy są specjalistami w działaniach wojennych na pustyniach i w krajach arabskich, co nie ma racji bytu w starciu konwencjonalnym – lądowym. Przykładem jest wojna w Afganistanie, gdzie zagrożenie stanowią jedynie miny przeciwpancerne i przeciwpiechotne oraz w większości ludzie wyposażeni w karabiny Kałasznikowa , co w przypadku ataku zatrzymuje jedynie konwój na określony czas do wyczerpania zapasu amunicji. Sprzęt ten nie jest w stanie zagrozić pojazdom opancerzonym w stopniu dostatecznym. Inaczej sprawa wygląda w konflikcie konwencjonalnym na potencjalnych rubieżach RP , gdzie przeciwnik posiadać będzie najnowocześniejszy sprzęt wysokiej klasy. Nie jednokrotnie będzie to sprzęt lepszy technologicznie od amerykańskiego gdyż USA koncentrują się na uposażeniu w innowacyjne technologie głównie lotnictwa oraz marynarki wojennej.

Nie wspomnę o fakcie, że aby w Polsce mogło stacjonować wojsko w liczbie 30 000 żołnierzy, musi być ich de facto 100 000!!! 30 tys. Na miejscu , 30 tys. Odpoczywa po rotacji a 30 tys. się szkoli. Pozostałe 10 000 to jednostki manewrowe w transporcie i obsłudze logistycznej, prawnej i medycznej jak również planiści, zabezpieczenie cyberprzestrzeni oraz inne. Opowiadanie historii o zasięgu amerykańskiej projekcji siły w każdym czasie i miejscu jest opowieścią rodem z filmów klasy B. Polska leży na granicy możliwości zasięgu USA. Dzieje się tak dlatego, że nie posiadamy dostępu do Oceanu Atlantyckiego.

Dowodem na to , są spektakularne porażki U.S. Army poza operacjami morskimi – Irak, Syria, Afganistan, Wietnam et consortes, stanowią „częściowe wypełnienie zadań militarnych i politycznych”. Oznacza to mniej więcej tyle co „częściowa klęska” lub parafrazując narrację dowódców amerykańskich jest to : „ częściowe NIE WYPEŁNIENIE ZADAŃ militarnych i politycznych”, co nie brzmi zbyt dobrze dla opinii publicznej.


Amerykanie przegrywają wszystko na czym oparty jest międzynarodowy sukces imperium amerykańskiego. Stan faktyczny obliguje rząd USA do podjęcia skrajnych natychmiastowych działań aby odwrócić niekorzystny bieg zdarzeń. Powojenny ład światowy oparty o instytucje międzynarodowe mające w większości konotacje z USA oraz światowym kapitałem skumulowanym wokół Amerykanów został wielokrotnie podważony i zakwestionowany przez odradzającą się po latach stagnacji potęgę Federacji Rosyjskiej, która dzięki rządom Władimira Putina wraca na swoje miejsce i zapewne odzyska status supermocarstwa w perspektywie kilku lat.


Jedynym sposobem powstrzymania Chin, Rosji oraz Indii i Brazylii w rozumieniu interesu USA, któ®y nie koniecznie jest zbieżny z interesem Polski – jest konfrontacja. Od 2016 roku trwa już wojna gospodarcza. Przypomina polsko – niemiecką wojnę celną w latach 30 XX wieku i może zakończyć się jedynie wybuchem konfliktu konwencjonalnego o charakterze kinetycznym. To schemat działań według instrukcji w każdym konflikcie zbrojnym.

Amerykanie zawsze idą na wojnę aby powstrzymać niekorzystny stan rzeczy. Walka o strategiczne przepływy to kluczowy i fundamentalny czynnik utrzymujący supremacje amerykańską. Prymat globalny , który USA posiadały od 1991 r. kończy się.

Globalna dominacja doprowadziła Amerykę do prowadzenia polityki nie racjonalnej. Nie opartej na partnerstwie i podziale światowym pomiędzy innych ważnych i kluczowych graczy w tym Rosji. Udawanie, że nie istnieją na świecie inne podmioty o zasięgu globalnym może doprowadzić jedynie do masowych konfliktów społecznych , gospodarczych i zbrojnych.

Z punktu widzenia USA projekcja siły stanowi najważniejszy czynnik w polityce amerykańskiej. USA uważają, że mogą być wszędzie i reagować na zagrożenie ustalonego ładu. Jest to nie prawda. Tak było kiedyś ale dziś świat się zmienił. Połowa światowego handlu przesunęła linię ciężkości do Azji. Europa staje się skansenem gospodarczym i nic nie zmieni tej sytuacji. Nic poza wojną.


Dr Kamil Całek, MBA Zarządzania Bezpieczeństwem, Braterstwo Polsko – Rosyjskie.

Z cyklu : „świat się śmieje”

Hits: 115

Podziel się ze znajomymi kontentem tej strony!
  • 73
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  • 3
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    76
    Shares