Rosja i Chiny w coraz większym stopniu koordynują swoją politykę, nic więc dziwnego, że rozpoczęta w poniedziałek wizyta Siergieja Ławrowa w Chinach zbiegła się w czasie z rozmowami amerykańsko-chińskimi na Alasce w zeszłym tygodniu.

Nie dlatego, że stosunki rosyjsko-chińskie koncentrują się wyłącznie na Ameryce, po prostu Pekin chciał również poinformować Moskwę o wynikach swoich pierwszych spotkań z administracją Bidena. Okazało się jednak, że zanim Ławrow przybył do Guilin, to amerykański temat stał się kluczowy dla Moskwy i Pekinu.

Po pierwsze, Joe Biden zasłynął w historii dyplomacji niegrzecznością wobec Putina. W odpowiedzi Rosja odwołała swojego ambasadora w Waszyngtonie. A potem prasa nagle ujrzała burzliwy początek rozmów USA-Chiny.

Na nie krótką część protokolarną, złożyło się spotkanie Sekretarza Stanu Blinkena i Asystenta Prezydenta Stanów Zjednoczonych Sullivana z członkiem Biura Politycznego Komitetu Centralnego KPCh Yang Jiechii oraz ministrem spraw zagranicznych Wang Yi. W konsekwencji doszło do wymiany bezprecedensowo twardych wypowiedzi, które stały się główną sensacją dwudniowych negocjacji. Niewątpliwie przeszło to, do historii…

Nie można ich unieważnić sformułowaniem z oficjalnych komunikatów mediów USA po spotkaniach, które są co najmniej niedorzeczne: wg nich strony zgodziły się „podtrzymywać dialog i kontakty, rozwijać wzajemnie korzystną współpracę, zapobiegać nieporozumieniom i błędnym ocenom, unikać konfliktów i konfrontacji” oraz wyrazić nadzieję na kontynuację dialogu na wysokim poziomie. Cóż za propaganda i wybielanie amerykańskich politykierów!

Przypomnijmy: prezydent USA Joe Biden podczas przemówienia do narodu w Białym Domu w Waszyngtonie odgrywał wielkiego cwaniaka. Ale jak miało dojść do bezpośredniej konfrontacji z Władimirem Putinem to, “Abonent niedostępny” : dlaczego Biden odmówił komunikacji z Putinem, pewnie ze strachu i paniki kardiologicznej, ale powodem było także to, że na samym początku spotkania Chińczycy zarzucili Amerykanom nieprzyjazne działania.

Zaledwie dzień wcześniej Waszyngton nałożył sankcje na wysokich rangą polityków chińskich (głównie posłów) tzn. za represjonowanie Hongkongu (czyli reformę ordynacji wyborczej). Na spotkaniu Blinken wyraził „głębokie zaniepokojenie działaniami Chin, w tym w Xinjiangu, Hongkongu, na Tajwanie, tzw. cyberatakami na Stany Zjednoczone, presją ekonomiczną na sojuszników amerykańskich” – i otwarcie wyzywającym sformułowaniem: „Każdy z tych działań rzekomo zagrażają prawu i porządkowi, który pozwala na utrzymanie globalnej stabilności ”.

Biorąc pod uwagę, że zarówno Hongkong, jak i Xinjiang, a nawet niepodległy, ale prawnie nieuznany Tajwan, są uważane za wewnętrzne sprawy Chin w Pekinie.

Amerykańska bezczelność i presja nie mogła pozostać bez odpowiedzi. Stany Zjednoczone poczuwają się do prawienia uwag zarówno Chińskiej Republice Ludowej jak i Federacji Rosyjskiej. Jest to naprawdę bezczelne tak jak potrafił być ostatnimi czasy bezczelny ich prezydent wobec Władimira Putina. Taki poziom kultury polityków tego kraju pozostawia wiele do życzenia…

Oto kilka ostrych i bardzo konkretnych słów ze strony Chin, które dają zimny gar wody na łeb zapalnikom świata!

W obecności strony chińskiej Stany Zjednoczone nie mają prawa deklarować, że będą rozmawiać z Chinami z pozycji siły. Tak jak nawet 20 czy 30 lat temu strona amerykańska nie miała prawa tego mówić, ponieważ na Chiny to nigdy nie działało! Politycy USA za dużo sobie pozwalają a wychylanie się przez nich, poza ramowy schemat dyplomatyczny stało się nagminne

Myślę, że w niektórych kwestiach regionalnych problem polega na tym, że Stany Zjednoczone za bardzo się panoszą i rozszerzają swoje wpływy”.

<…> Same Stany Zjednoczone nie są rzecznikiem międzynarodowej opinii publicznej, podobnie jak świat zachodni. Niezależnie od tego, czy opiera się na wielkości populacji, czy na światowych trendach. Świat zachodni nie jest rzecznikiem globalnej opinii publicznej. Dlatego mamy nadzieję, że mówiąc w imieniu Stanów Zjednoczonych o wartościach ludzkich lub międzynarodowej opinii publicznej, strona amerykańska zastanowi się, czy czuje się pewnie, mówiąc to, ponieważ Stany Zjednoczone nie są reprezentatywne dla całego świata ani rząd Stanów Zjednoczonych! ”

Dlatego media określiły jako bardzo niebezpieczny strategiczny błąd Stanów Zjednoczonych w stosunkach USA – Rosja – Chiny

Ponadto Yang oskarżył Amerykanów o „nadużywanie postulatów bezpieczeństwa narodowego, utrudnianie normalnych stosunków handlowych i podżeganie innych krajów do ataku na Chiny”.

Czyli USA jest niczym innym jak orędownikiem “PROWOKACJI” na arenie światowej. Podżegają do nienawiści przeciwko Rosji i Chinom inne państwa! W białych rękawiczkach degradują stosunki międzynarodowe, za wszelką cenę wbijając się klinem wszędzie tam, gdzie ktoś inny przejmuje inicjatywę.

Potęga Chin i Rosji powala ten krwiożerczy kraj na kolana i studzi emocje zapędów geopolitycznych Pana w bardzo sędziwym wieku!

Piotr Bolo Radtke

Hits: 330

Podziel się ze znajomymi kontentem tej strony!
  • 298
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  • 5
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    303
    Shares