Informacja na pozór dobra objawiła się niczym grom z jasnego nieba. Oto w najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej „nasze” rodzime firmy mają być dostawcami materiałów, usług i potrzeb armii Stanów Zjednoczonych. Oczywiście brzmi to wspaniale i każdy odbiorca towarów i usług rozwijałby polską gospodarkę tworząc jednocześnie tysiące miejsc pracy dla tysięcy polskich rodzin. Oczywiście tak jest jedynie w teorii bo praktyka pokazuje nam, że udziałowcami większościowymi niby polskich firm od dawna jest kapitał zagraniczny- dodajmy, że zachodni.

Na stronach rządowych wesoło brzmiącej instytucji jaką jest Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii możemy zasięgnąć informacji. W Polsce rząd nie może niczego rozwinąć ze względu na brak kompetencji oraz indolencję w tworzeniu gospodarki, praca jest powszechnie dostępna więc zapewne urzędnicy w tym sektorze niezbyt twórczo muszą pracować a technologie posiadamy jedynie z zakupionych licencji bo nasza rodzima została w sprytny sposób zablokowana, wyprzedana bądź nie ma już zastosowania we współczesnym świecie. Na ww. stronach czytamy: „Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii przygotowało przewodnik dla polskich przedsiębiorców, który ułatwi im sięganie po kontrakty na zamówienia na potrzeby armii amerykańskiej w Polsce. Wartość tego rynku wynosić ma ok. 200 mln USD rocznie. Przeszkodą jest jednak nieznajomość know-how amerykańskich procedur przetargowych. Przewodnik pt. “Zostań dostawcą wojsk amerykańskich stacjonujących w Polsce “ma to zmienić.”

Już na tym etapie wstępnego rozpoznania każdy średnio inteligentny człowiek zauważy, że coś jest nie tak. Konstytucyjny charakter powszechnej sprawiedliwości i równości wobec obowiązującego prawa zaczyna mętnieć i wręcz sugeruje się, że firmy chcące partycypować w przetargach na dostarczanie amerykańskiemu wojsku pewnych komponentów będą miały inną bardziej uprzywilejowaną drogę. No cóż , chciało by się rzec nihil novi. Analizując przewodnik ministerstwa trzeba powiedzieć wprost, że jest to zwyczajna sprzedaż potencjału narodowego i jego zasobów. Tworzenie planów sprzedażowych i traktowanie własnego państwa jedynie w kategoriach biznesowych musi wiązać się z utrata decyzyjności a co za tym idzie utratą suwerenności i zdolności wpływu w dalszej perspektywie.

Polska została już dawno doświadczona przez lichwiarstwo zachodnich państw o wysokich zasobach kapitałowych, które wyniszczyły polską gospodarkę celem jej odbudowywania przez firmy zagraniczne i zarobieniu podwójnie na zniszczeniu konkurencji w niektórych obszarach gospodarczych a skończywszy na wrogim przejęciu strategicznych obszarów państwa. Przykładem może być telekomunikacja wykupiona przez francuzów, rozdzielenie Poczty Polskiej i Telekomunikacji, co skutkuje likwidowaniem strategicznych węzłów przesyłowych – placówkę pocztowych, które pełniły funkcje również infrastruktury krytycznej na wypadek wojny. Niszczono przemysł górniczy i wydobywczy a w latach osiemdziesiątych nakładano sankcje gospodarcze celem wywołania zamieszek społecznych.

  • Wszystkie te zabiegi to bardzo dobrze przemyślana i realizowana próba przejęcia terenów rdzeniowych Rzeczypospolitej Polskiej od których zależy niepodległość naszego kraju. Należy z całą stanowczością podkreślić, że na chwile obecną cyt: „ (…)
  • W Polsce funkcjonuje 9 baz wojskowych, w których stacjonuje armia amerykańska oraz 5, w których stacjonują wojska państw – członków NATO, w tym także amerykańskie (…).

Nie można literalnie de iure nazwać tej sytuacji „okupacją” ze względu na prawnie wiążące umowy bilateralne pomiędzy stronami ale nie jest to sytuacja komfortowa. „JEDNAK” W każdej chwili chcąc przykładowo zrezygnować z członkostwa w NATO lub dalszej współpracy cywilno-wojskowej z obecnymi na terytorium RP państwami, możemy otrzymać odpowiedź typu : ”ze względu na zapewnienie stabilizacji w regionie i bezpieczeństwa obywateli państw NATO na terytorium RP wycofanie ww. wojsk „sojuszniczych” nie jest możliwe” W obecnej sytuacji określanej mianem nie de iure ale de facto musimy jako naród zadać sobie pytanie czy jesteśmy w stanie zarządzać jeszcze własnym państwem. Czy taka sytuacja nie jest początkiem okupacji hybrydowej w wojnie nowej generacji? Te pytania wydają się być retoryczne.

Według wszystkich możliwych analiz i gier strategicznych Zachód brnie w kierunku wojny światowej mającej na celu ustanowienie nowego ładu światowego. Koncepcja post wojenna 1945 i świat oparty o ustalenia z Jałty powoli chyli się ku końcowi. Dzieje się tak z wielu powodów ale jeden jest nazbyt widoczny. To wypchnięcie Rosji przez kapitał światowy poza nawias zarządzania własnymi zasobami i możliwości oddziaływania w strefie swoich wpływów. W wyniku tych działań system oparty o ustalenia z Jałty rozpadł się i nastąpiła światowa destabilizacja.

Nie może być zgody na pominięciem Federacji Rosyjskiej przy ustaleniach polityki światowej na szczeblu stosunków wielkich mocarstw. Rosja to kluczowy gracz na arenie międzynarodowej. Wszelkie opowieści spin doktorów i inżynierów społecznych o jej marginalnym znaczeniu są kompromitujące i zwyczajnie ośmieszają ich autorów.

Do tej sytuacji w odniesieniu geopolityki światowej i walki mocarstw oświatową supremację w dobie zmierzchu amerykańskiego imperium oceanicznego musimy odnieść sytuacje w której Polska i firmy z regionu mają dostarczać i zaopatrywać armie amerykańską w Europie Środkowej i Wschodniej.

Wiążąc się systemem połączeń fiskalnych, biznesowych i społecznych, Polsce będzie bardzo trudno wycofać się z każdej umowy w dobie kryzysu militarnego. Reasumując jesteśmy słabym państwem powiązanym gospodarczo z gospodarka niemiecką, co daje nam chwilowy wzrost gospodarczy okupiony stratami społecznymi i powolnym oddawaniem suwerenności państwa poprzez regionalizację. Polskie firmy otrzymają możliwość dostarczania Amerykanom towarów i usług na zapewne bardzo dobrych warunkach. Tworzyć to będzie kolejny etap dobrych relacji do których USA zapewne dopłacą rozumiejąc to jako długoterminową inwestycję ponieważ na przyszłej wojnie , która „całkowicie przypadkowo” w Europie odbędzie się głównie na terytorium RP –trzeba stworzyć godnego sojusznika, który w zastępstwie odda życie w nie swojej sprawie a ku chwały interesu światowego.

Nie udałoby się to gdyby nie naiwność polskich pseudo polityków nigdy nie obytych w świecie biznesu, nie posiadających własnych wybitnie prosperujących firm na rynkach światowych. Przykładem skrajnej naiwności i brawury w relacjach polsko – amerykańskich był płk Ryszard Kukliński, którego Amerykanie rozegrali jak dziecko podstawiając mu kolejne kochanki i wręczając kawałek metalowego orderu kosztem utraty rodziny i zamordowania dwóch niewinnych decyzyjności i ich konsekwencji synów. Dziś możemy widzieć podobne początki relacji a dowodem na to jest entuzjazm kolejnych polskich urzędników. Przykład poniżej:

(…) Jak zauważa wiceszef MRPIT – prof. Robert Tomanek – zarówno zamówienia armii amerykańskiej jak i szerzej, system zamówień organizacji międzynarodowych, stanowi dla polskich przedsiębiorców szansę na dostęp do pewnego partnera biznesowego, który swe działanie opiera na jakości, a nie tylko konkurencji cenowej. Zamówienia dla armii amerykańskiej w Polsce to szansa dla firm wszystkich branż od najmniejszych mikro-firm po dużych graczy. Dlatego chcieliśmy dać polskim firmom bardzo praktyczne wsparcie, które ułatwi im orientacje w mechanizmach udzielania zamówień przez amerykańską armię w Polsce(…)”

Dla każdego wspaniały amerykański sen od małych firm po wielkich graczy. Tak właśnie wciąga się w machinę zależności i uzależnienia od hegemona kluczowych z punktu widzenia strategicznego graczy w regionach w pobliżu Federacji Rosyjskiej. Ma to na celu przejęcie pełnej kontroli nad decyzyjnością danego miejsca i zasobów ludzkich i wykorzystaniem ich do wykonania określonego zadania pod szyldem „walki o własną wolność”.

Nad tym straszliwym proroczym zapewne obrazem pragnę powrócić do mądrości Rzymian, którzy zwykli mawiać: Contra vim mortis non est medicamen in hortis – Przeciwko mocy śmierci nie ma ziół w ogrodach” – to prawda ale bądźmy sobą nie szukajmy złotych gór i brukowanych amerykańskim złotem dla głupców ulic Warszawy.

Kamil Całek – Braterstwo Polsko Rosyjskie, ekspert zarządzania bezpieczeństwem MBA, Dyrektor Generalny Środkowoeuropejskiego Centrum Analiz Strategicznych

Hits: 126

Podziel się ze znajomymi kontentem tej strony!
  • 44
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  • 7
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    51
    Shares