Dziś Waszyngton i Bruksela niepodległość nam zabiera!

Doczekaliśmy się „wolności” i „niepodległości”. W słowach i w nazwach jesteśmy wolni. Autostrada A2 zwana „autostradą wolności”, Dąb Wolności Bronisława Komorowskiego, który z resztą usechł więc nie am nad czym rozprawiać no i powszechnie znana wolność dnia codziennego. Jakby nie oceniać aktualnej sytuacji epidemiologicznej i poglądów każdego z nas to jednak kolejne ograniczeni konstytucyjnej przywoływanej już tu wcześniej wolności i aktualne działania „polskiego” rządu w Warszawie są w tym zakresie niezgodne z prawem.

Konstytucja RP w sposób jednoznaczny określa procedury i ramy prawne w których można wprowadzać obecne obostrzenia. Generalnie wszystko sprowadza się do potrzeby wprowadzenia stanu klęski żywiołowej o czym ostatnio wypowiedział się Sąd wydając miażdżący wyrok ośmieszający i upokarzający państwo polskiemu. Jak długo jeszcze polskie władze będą inicjować niezrozumiałe procesy legislacyjne i kreować buble prawne. Dlaczego znowu zapłaci za to przeciętny Polak bo , że rusza procesy odszkodowawcze jestem faktem oczywistym odroczonym w czasie.

Wychodząc z założenia , że chcemy dostosować się do sytuacji dla dobra wspólnego oraz rozumiemy powagę sytuacji to jednak każde państwo nawet te z kręgu państw trzeciego świata jak i te nieokreślone a położone w Europie (żeby nie napisać konkretniej o którym państwie tutaj mowa) to nawet takie państwa powinny zachować powagę i jakąś kulturę prawną. W przeciwnym wypadku stają się zwyczajnie śmieszne.

Takie działania ośmieszają państwo, które staje się karykaturą własnej polityki oraz żywym memem internetowym , zwyczajnym kabaretem dla pospólstwa.

I właśnie o kabarecie miała być mowa w tym tekście. Pisałbym o tym gdyby tak jak to bywało to w stabilnej i bezpiecznej przeszłości zachowalibyśmy ramy własnej śmieszności. Mógłbym rozwinąć wątki kabaretowe jeżeli polski rząd jako instytucja oraz podmiot prawny i jego działania byłyby śmieszne. Niestety śmiesznie jest co raz mniej a nawet można by rzec że jest nie wesoło. W 2021 roku może być już skrajnie niebezpiecznie. Wszystkim nie jest już tak bardzo do śmiechu bo ile można śmiać się z tych samych ludzi i ich ignorancji, niekompetencji, sztucznej i granej teatralnie nienawiści do Rosji i jego obywateli. Jak inaczej można nazwać działania antypolskie w sferze gospodarczym i blokowaniem się na rynek wschodni w imię żadnych korzyści a w dodatku z nakazem zapłaty bilionów dolarów na wątpliwe zbrojenia.

Ciekawym jest fakt, że większość liderów politycznych w Polsce wychowało się w czasach Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. To państwo, które dzisiaj stanowi przedmiot pogardy rządzących stanowiło o ich sukcesie osobistym i życiowym.

To państwo PRL dało głodnemu bułkę i szklankę mleka a „zupełnie nikomu”, przeciętnemu człowiekowi dało szansę aby dzięki kształceniu się, które nota bene miało charakter bezpłatny w darmowym i powszechnym systemie edukacji , pracę oraz to żeby ten właśnie człowiek pracy został kimś.- jeżeli tego zechce.

Chłop mógł zostać wykwalifikowanym pracownikiem ucząc się płatnego zawodu a ludzie o większych ambicjach i determinacji do poświęceń mogli ukończyć szkoły średnie i uczelnie wyższe stając się elitą społeczeństwa. Zamiast tego chcemy dziś opierać się na wartościach II RP. Mitycznych szklanych domach z „Przedwiośnia” a w rzeczywistości nędzą i głodem ludzi stojących bez butów w błocie bo właśnie to ujrzał Cezary Baryka wracając do Polski z Baku.

Dziś to państwo w którym żyjemy III RP jest równie opluwane z każdej strony przez wszystkich podobnie jak PRL i stanowi przykład anty rozwoju intelektualnego i moralnego. Nie szanujemy jako Naród niczego i nikogo. W imię wątpliwych przyszłych promes działania oddajemy niepodległość na kanwie likwidowanych pomników i grobów ludzi, którzy zginęli w walce o wolność i niepodległość Rzeczpospolitej Polskiej i leża na tej naszej polskiej ziemi.

Zmiana wizerunku, budowa dróg i infrastruktury miejskiej i logistyki nie jet wynikiem pracy tego aktualnego systemu. Gdyby dziś istniałby PRL budowałoby się dokładnie to samo, co buduje się w III RP-świat poszedł na przód. Różnica byłaby jednak taka, że szanowano by pieniądz publiczny bo tamto państwo stanowili ludzie określani miane państwowców a nie liberalnych kapitalistów. Wszystko jest na sprzedaż oto hasło tej idei. Ja się z nim nie zgadzam bo czy można sprzedać -nawet bardzo drogo i korzystnie ale jednak własną matkę? Mielibyśmy więcej inwestycji w tej samej cenie a dziki kapitalizm oparty o patologie i wyzysk systemowo usankcjonowany prawnie nie wyprowadzałby pieniędzy z kraju. Czy ktoś normalny, zdrowy psychicznie i trzeźwo myślący budowałby stadion za ponad miliard złotych lub drogę za publiczne pieniądze oddając je w ręce prywatne na nie uregulowanej prawnie działce stanowiącej spadkobierców prywatnych, którzy roszczą prawo do własności? Ten skrajny przykład to kropla w oceanie roszczeń i wątpliwości.

W tamtych czasach też powstawały wspaniałe i podziwiane na całym świecie inwestycje i projekty. Dziś pokazuje się ludziom obrazki PRL-u jako kraju gdzie nie było można kupić nic do jedzenia a ludzie biedowali walcząc o każdy dzień. Te obrazy to tylko niewielki okres w którym to właśnie państwa zachodnie zablokowały gospodarczy rozwój Polski i nałożyły sankcje gospodarcze celem wywołania zamieszek i rewolucji społecznej. To są fakty. Dziś weszliśmy w kolejną fazę tej rewolucji- zakupu zachodniego towaru : waszyngtońskiej demokracji eksportowej, która aktualnie pcha nas jako żywe tarcze w prowokowanej naszymi rękoma agresji wobec Federacji Rosyjskiej.

Następnym elementem współpracy z zachodem będzie wysłanie naszych dzieci na „powstanie Białostockie”, „zryw Estoński” lub „Litewsko-Łotewskie uderzenie prewencyjne w obronie obywateli i demokracji oraz wolności wszelakiej”. Kto ze świadomych ludzi pójdzie dziś z bronią w ręku w ramach Wschodniej Flanki NATO ? A właściwie o co mamy walczyć? Za jaką światłą ideę mamy iść umierać z kapitalistycznymi frazesami na ustach?

Czy mamy polec za Unię Europejską, Polskę a może naszego „partnera” -Ukrainę? Dlaczego mamy walczyć za Polskę skoro nikt nas nie zaatakował?

Na te wszystkie pytania nie znalazłem odpowiedzi w folderach informacyjnych i na stronach rządowych. Taka wizja nie będzie prosta ze względu chociażby na to, że nasza armia liczy 100 000 „papierowych” żołnierzy, zrzeszonych jedynie w ramach ewidencji wojskowej nie obytych z bronią i nie przeszkolonych. Większość z nich to dowódcy, emeryci i renciści, członków i grup rekonstrukcyjnych następnie urzędnicy MON, lekarze, sportowcy na etatach i prawnicy.

W związku z tym faktem pragnę ostentacyjnie i szczerze jak również „ze łzami w oczach” wznieść okrzyk anglo-saski ku pokrzepieniu serc w walce z wszelakim wyimaginowanym agresorem: „Niech Bóg chroni Królową!!!”

Niestety zapomniałem, że podobnie jak nasz własny, niepodległy kraj i przygotowaną do boju armię tak również polską Królową już nam dawno zabrali…

KAMIL CAŁEK, Braterstwo Polsko – Rosyjskie – Dyrektor Generalny Środkowoeuropejskiego Centrum Analiz Strategicznych www.scas.pl

Hits: 31

Podziel się ze znajomymi kontentem tej strony!
  • 9
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    9
    Shares