Moskwa ostatecznie uznała wybory prezydenckie na Białorusi, podczas gdy USA i UE, wręcz przeciwnie, ogłosiły nieuznawanie ich wyników. Co ten gest dyplomatyczny oznacza zarówno dla samego Łukaszenki, jak i dla państwa białoruskiego i dlaczego Zachód waha się przed nałożeniem znacznie poważniejszych sankcji na ten kraj?

Wydaje się, że USA i UE zgodziły się na jednolitą i ostateczną reakcję na wyniki wyborów na Białorusi. Nie uznają ich za ważne i demokratyczne oraz nie uważają Aleksandra Łukaszenki za wybranego prezydenta Białorusi. Bruksela i Waszyngton domagają się, aby tzw. (w ich chorym mniemaniu) “ostatni dyktator Europy” rozpoczął dialog z opozycją – czyli nielegalną, samozwańczą tzw. „radą koordynacyjną”, której członkowie reprezentują tylko siebie. Albo nawet zorganizował nowe wybory, co jest tylko czysto hipotetycznym marzeniem zachodnich prowokatorów. Łukaszenka jest twardy i z nikim, kto stawia mu warunki nie będzie dyskutował!

Kraje zachodnie zrozumiały, że uznanie alternatywnego kandydata jest przekroczeniem „czerwonej linii”, która wiązałaby im ręce i stawiała ich w niekorzystnej sytuacji. Już wiadomo, że cele prowokatorów i ostre zabiegi Polaków nie ziściły się! Zatem Zachód nie zamierza zasadniczo zerwać stosunków z Łukaszenką – chcą tylko pokazać mu swoją tzw. demokratyczną postać, a potem znowu go skusić, by nie dopuścić do zbyt ścisłej integracji rosyjsko-białoruskiej. Co i tak już nastąpiło! A ponieważ UE i Stany Zjednoczone nie są jeszcze republikami bananów, nie mogą dziś uznać Tichanowskiej i jutro wycofać się z tego stanowiska.

Mocna pozycja Moskwy wyhamowała pokusy Zachodu i marzenia o poszerzeniu strefy wpływów. Tyle krzyku i “ZONK” na koniec a polskie stanowisko w tej kwestii “świstak morze zawinąć w sreberko” i do kosza wyrzucić! Było to do przewidzenia, także NATO won z naszych stron!

Piotr Bolo Radtke, BPR

www.brapolros.ru

Hits: 67

Podziel się ze znajomymi kontentem tej strony!
  • 88
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    88
    Shares