Właściwie, to nie miałem w planach kontynuować tej tematyki, bo i po co, ale nie da się pominąć milczeniem wydarzeń mijającego tygodnia. W poprzednią niedzielę pisałem o terrorystycznym ugrupowaniu Hizb ut-Tahrir* i o tym, że ślady finansowania tej bandy wiodą między innymi nad Wisłę. Do tej pory nawet w rosyjskich mediach niczego nie mówiono wprost i wstrzymywano się nawet w uogólniających komentarzach. O tym pisałem w niedzielę. We wtorek słuchając Radia Krym dowiedziałem się, że w moim ukochanym Krymie doszło do kolejnych zatrzymań aktywistów Hizb ut-Tahrir*.

Tym razem jednak w oficjalnym komunikacie dotyczącym akcji Federalnej Służby Bezpieczeństwa jednoznacznie i bez krygowania się padł jeden ciekawy szczegół. Oprócz tego, że zatrzymano siedmiu terrorystów, podano do publicznej wiadomości niezwykle istotny fakt. Tydzień temu pisałem, że są bardzo wiarygodne poszlaki, iż w finansowanie tej terrorystycznej grupy zaangażowani są (między innymi) polscy politycy i biznesmeni z niemalże całego wachlarza polskiej polityki. Pisałem też, że finansowanie to nie odbywa się wprost, tylko „bardzo okrężną drogą, aby zamieść za sobą wszelkie ślady”. Otóż w komunikacie mówi się o wszechstronnej pomocy udzielanej terrorystom zza granicy, w tym pomocy finansowej. I jest to pomoc finansowa, która z różnych źródeł trafia do tej bandy poprzez Londyn. W Londynie bowiem znajduje się – zupełnie legalnie – główny sztab i centrala Hizb ut-Tahrir*.

Sprzyja takim operacjom finansowym fakt, że Londyn powszechnie uznawany jest za finansową stolicę świata, w której ma swe siedziby wiele międzynarodowych korporacji, firm oraz biznesowych centrów z całego globu. W tej liczbie są również polscy biznesmeni i oraz polskie przedstawicielstwa. Oczywiście nie tylko polskie – jak wyżej zaznaczyłem, jest tu obecny cały finansowy świat. Jednak już napisałem w poprzednich publikacjach, mnie nie interesuje co robią inni – leży mi na sercu to, co robią Polacy dla karmienia międzynarodowego terroryzmu. I są to ludzie, włączając w to wielu polskich polityków z każdej strony sceny politycznej, którzy bez skrępowania wyrażają swoje sympatie wobec ukraińskiego reżimu. Ukraina bowiem jest jednym z ostatnich „przystanków” finansowej pomocy dla Hizb ut-Tahrir*. W każdym razie dla tych działających w Krymie jest ostatnim. Pomoc zorganizowana jest niezwykle sprytnie, jednak nie na tyle, żeby nie trafić po nitce do kłębka. Jedna z tych nitek prowadzi do Polski.

Sprawa kolejna, co do której wszystkie polskie kręgi polityczne zachowały przyzwalające milczenie, to oświadczenie ukraińskiego admirała, Oleksija Nieiżpapy, dowódcy marynarki wojennej Ukrainy. Poinformował on o przygotowaniach do prowadzenia działań wojennych na pełną skalę przeciwko Siłom Zbrojnym Rosyjskiej Federacji. Ukraiński admirał albo się uchlał, albo zapadł na nieznaną mutację jakiegoś wirusa gorszego od COVID-19, gdyż wyssał sobie z palca bajeczkę o przygotowaniach Rosji do ataku na Ukrainę. Konkretnie na Obwód Chersoński, który graniczy z Krymem, a powodem do tego miałaby być wodna blokada Krymu, która od ponad pięciu lat jest prowadzona przez banderowców. I to w sytuacji, gdy w Krymie poinformowano o postępującej normalizacji problemów z zaopatrzeniem w wodę.

Gwoli ścisłości w Krymie pojawiły się liczne eszelony Sił Zbrojnych Rosyjskiej Federacji. Problemem banderowskiego admirała jest jednak to, że owe wojskowe transporty przywiozły ze sobą wszystkie niezbędne urządzenia oraz instalacje, mające pomóc w zaopatrzeniu Kryma i krymskiej stolicy w wodę. Problemem międzynarodowym natomiast, na który milczącą aprobatą zareagowały polskie polityczne marionetki, jest wywoływanie medialnej zawieruchy przy pomocy kampanii kłamstw. Rzec można, że brzmi to jak nieoficjalne wypowiedzenie wojny. A wszystko to odbywa się w czasie ostrego wzrostu napięcia w sprawie konfliktu w Donbassie. Prezydent banderstanu oraz wszyscy jego totumfaccy oficjalnie zjawili o potrzebie zrewidowania Porozumień Mińskich z 2015 roku oraz o potrzebie przemodelowania Forum Normandzkiego. Czyli oficjalnie, choć w bardzo zawoalowanej formie objawili światu, że jednostronnie zrywają wszelkie porozumienia i nie będą się stosować do żadnych dyplomatycznych uregulowań w sprawie rozpętanej przez siebie wojny. Pytam się zatem oficjalnie i bez zbędnej woalki – gdzie są polscy politycy, którzy w 2015 gotowi byli gościć w Polsce zwaśnione strony w celu przywrócenia pokoju w tym znękanym wojną zakątku? Bez czekania na odpowiedź z ich strony oświadczam, że wszyscy prześcigają się w wyrażaniu poparcia dla banderowskiego reżimu i polityki terroru wobec cywilnej ludności Donbassu.

Jest jeszcze jedna kwestia, która w jednym szeregu stawia polskich i banderowskich terrorystów. W czwartek główny klaun banderstanu oświadczył, że kierowane przez niego państwo jednostronnie zrywa jedną z umów podpisaną przez wszystkie państwa-byłe republiki ZSRR. Jest to dwustronna umowa między Rosją i Ukrainą o zwalczaniu międzynarodowego terroryzmu. Jeszcze raz chcę podkreślić, że nie chodzi mi o opinie państw zachodnich, USA i innych szemranych typków wątpliwej proweniencji politycznej. Chodziło mi o usłyszenie głosu z Polski, jednak z kraju nad Wisłą nie doczekałem się nawet głosu wołającego na puszczy lub choćby pisaniny na Berdyczów. Nie odezwał się nikt.

Od lewa do prawa nie zareagował nikt i wcale się nie dziwię. Wszyscy oni są unurzani w udzielaniu pomocy międzynarodowej grupie Hizb ut-Tahrir* oraz terrorystom z Medżlisu Krymskotatrskiego Narodu*, wszyscy są skalani pomocą kijowskiemu reżimowi spod znaku Bandery, Szuchewycza i SS Galizien. I wszystkich tych politycznych bandziorów chcę przestrzec, że przyjdzie moment, gdy trzeba się będzie rozliczyć ze swoich działań. A nawet z tego, że nie podjęto stosownych działań w chwili, gdy terrorystyczny wrzód zaczyna nabrzmiewać. Oni hodują terrorystyczny rezrerwat i dobrze wiedzą co robią.

I chcę dodać od siebie, że gdy potkną się o ten śmierdzący wrzód i upadną, to z radością będę patrzeć na ten upadek.

Kamil Stupecki

Braterstwo Polsko-Rosyjskie

 

* Hizb ut-Tahrir, Medżlis Krymskotatrskiego Narodu – organizacje uznane w Rosji za terrorystyczne, których działalność jest zakazana na mocy prawa federalnego.

Hits: 55

Podziel się ze znajomymi kontentem tej strony!
  • 25
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    25
    Shares