22 czrewca 1941 roku o świcie wojska hitlerowskie zaatakowały Związek Radziecki. Olbrzymia, bezlitosna machina zagłady i zniszczenia, która zawładnęła do tej pory ponad połową Europy, wykonała kolejny ruch na wschód. Tym razem führer postanowił dokonać zagłady kraju, który uważał za swojego najstraszniejszego wroga – ZSRR. W ten sposób dla narodu radzieckiego rozpoczęła się Wielka Wojna Ojczyźniana.

Nie będę się tu wikłał w jakiekolwiek spory historyczne o to, kto, co i jak widzi lub tym bardziej kto, co i na jaką modłę chciałby zakłamać, przeinaczyć lub przepisać. Nie będę tego robił, bo dla mnie pamięć o poległych jest więcej warta, niż te wszystkie przekłamania lub polemiki. Nie będę tego robił, bo ci ludzie, którzy polegli, polegli także w imię tego, żebym ja mógł spokojnie żyć. Nie mamy możliwości oddać tego długu, który oni – bohaterowie walk z hitleryzmem i faszyzmem – nam zostawili. Jedyne co możemy i co jesteśmy im bezwzględnie winni, to pamięć, szacunek i wdzięczność za ich ofiarę życia i krwi, przelanej w imię lepszej przyszłości.

Od pierwszych dni tej strasznej wojny – nie tylko Wielkiej Wojny Ojczyźnianej – ale II Wojny Światowej w ogóle, wiadomo było jedno: albo znajdzie się armia, która stawi opór faszyzmowi, albo dojdzie do kompletnej zagłady całych krajów i narodów. I początek faszystowskiej operacji „Barbarossa” wskazywał na to, że na hitlerowców nie ma silnych. Kolejne dywizje SS powoli, jednak ciągle posuwały się na wschód, zdobywając kolejne połacie Związku Radzieckiego. Działania na froncie przybierały dramatyczny obrót i hitlerowcy powoli przygotowywali się do parady zwycięstwa na Placu Czerwonym.

Armia Czerwona nie była gotowa na atak pod względem logistycznym i taktycznym, a także nie dysponowała uzbrojeniem na tyle nowoczesnym i w takiej ilości, żeby skutecznie przeciwstawić się hitlerowskiej machinie wojennej. Jako jedna z pierwszych stawiła opór bohaterska załoga Twierdzy Brzeskiej i stała na posterunku do ostatniej kuli, do ostatniego żywego obrońcy. Później doszło do jednej z najkrwawszych bitew w pochodzie hitlerowców na Moskwę – bitwa pod Wiaźmą. Faszyści podeszli pod stolicę ZSRR niemalże na odległość armatniego wystrzału. Wydawało się, że radziecki naród nie wytrzyma tego naporu.

Jednak w wojnie przeciwko faszystom uczestniczyła nie tylko Armia Czerwona – uczestniczył cały radziecki naród. Na tyle frontu dorosłych mężczyzn, którzy odeszli na wojnę, przy maszynach, frezarkach, tokarkach i innych urządzeniach zastępowały ich żony i dzieci. Cały naród stanął do bezprecedensowego w dziejach zrywu w obronie ojczyzny, narodu i życia. Zimą 1942 roku rozpoczęła się kolejna ofensywa hitlerowców, skierowana tym razem na południe. I tu na drodze najeźdźcom stanęła bohaterska Armia Czerwona, która pod Rżewem wstrzymała pochód faszystów pod Stalingrad. Nie na dobre, ale na wystarczająco długo, by do Stalingradu dotarły wojska radzieckie. Rozpoczęła się bohaterska obrona, która dzięki wielkiemu męstwu i zdeterminowaniu Armii Czerwonej stała się początkiem końca nazistowskiego obłędu. W tym samym czasie w oblężonym i zablokowanym Leningradzie ludzie umierali z głodu i wycieńczenia, ale nie padali na duchu.

Przełomem w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej było najpotężniejsze starcie pancerne w dziejach – bitwa na Łuku Kurskim. Klęska wojsk hitlerowskich złamała morale zbrodniczej armii na tyle, że do końca wojny nie pozostawało już nic innego, jak gnać faszystów tam, skąd przyszli. Jako Polak, jestem dumny, że swój wkład w pokonanie hitlerowskiej III Rzeszy mieli swój udział także polscy żołnierze, którzy swój bojowy chrzest przeszli w krwawej bitwie pod Lenino (a dokładnie w okolicach wsi Połzuchy i Trygubowo) na terenie dzisiejszej Białorusi. Oczywiście nie w takiej liczbie jak czerwonoarmiści, ale także polski orzełek dołożył swój wkład w rozgromienie hitlerowców.

Na naszych, polskich ziemiach żołnierze obu armii witani byli przez zbiedniałe i wynędzniałe, ale szczęśliwe tłumy Polaków, którzy wiedzieli, że koniec III Rzeszy jest już bliski. I na tych naszych ziemiach, w imię wspólnej walki o zwycięstwo nad faszyzmem ginęli żołnierze obu naszych narodów. Ponad 660 tysięcy czerwonoarmistów nigdy z polskiej ziemi do swej ojczyzny już nie wróciło. W polskiej ziemi, w niezliczonych zbiorowych mogiłach oraz w grobach nigdy dotąd nie odnalezionych spoczywają szczątki tych, którzy przynieśli nam wolność i spokojne niebo nad głową. Oni zapłacili najwyższą cenę, by na świecie już nigdy nie pojawiła się groźba zagłady całych narodów i całych krajów.

* * *

Jak już wspomniałem, nie mam najmniejszej ochoty wdawać się w udowadnianie oczywistego i wielkiego wkładu Związku Radzieckiego w pokonanie faszyzmu. Nie będę się wdawać w dyskusje na poziomie, który mi nie odpowiada. Ktoś, kto chce podnosić poziom swojego „ego” poprzez zakłamywanie, wypaczanie i przepisywanie historii, prędzej lub później sam będzie przez tę historię podsumowany. Ja nie będę nikogo leczył z fobii, kompleksów lub schizofrenii – od tego są psychiatrzy. Ani tym bardziej nikogo z bagna hipokryzji wyciągać nie zamierzam.

Dokładnie 75 lat temu, 24 czerwca 1945 roku, na Placu Czerwonym przeszła pierwsza, uroczysta Parada Zwycięstwa. W tę rocznicę po raz kolejny chcę wyrazić swa wielką wdzięczność zwycięzcom i wyzwolicielom. Tym poległym i tym, którzy przeżyli.

W Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej Związek Radziecki stracił ponad 26 milionów obywateli. Oni zginęli, ale dla mnie oni pozostają żywi, bo chociaż wiele lat po wojnie, to jednak dzięki ich ofierze miałem szansę się urodzić, żyć i nie zaznać piekła przez które przeszli oni.

Cześć Waszej Pamięci !!!

Kamil Stupecki,

Braterstwo Polsko-Rosyjskie

Hits: 79

Podziel się ze znajomymi kontentem tej strony!
  • 99
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  • 2
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    101
    Shares