I to nie raz, nie dwa razy, a wielokrotnie podkreślałem, że towarzycho o styropianowych* genach, to zwykłe badziewie.

Oczywiście nie można generalizować, bo każdy mógł się w życiu pomylić. Są ludzie, którzy na początku lat 80-tych ubiegłego wieku dali się ponieść entuzjastycznej fali tzw. demokratycznej opozycji, jednak dość szybko zauważyli, że fala znosi na mieliznę wszystko, co ma związek ze zdrowym rozsądkiem. Tym bardziej, jeśli jest to fala podsycana tzw. twardą walutą zza oceanu. A dzieje się tak, że te osobliwe fale wydobywają na powierzchnię cuchnące osady denne, szlam i szumowiny wszelkiej maści, które zatruwają atmosferę i powodują katastrofę.

Tyle tytułem wstępu do stwierdzenia, że przecież mówiłem. Generalnie w polskiej rzeczywistości politycznej, społecznej i mentalnej jest jedna siła, która truje bardziej skutecznie niż cyklon-B, cyjanowodór i promieniowanie gamma razem wzięte. Jest to kataklizm pod tytułem PiS. I tu nie ma najmniejszych wyjątków – to jest bez wątpienia szajka, której nadam imię nieco dalej. Jednak na to samo miano zasługują też inne indywidua, skażone genami styropianu.

Zawsze twierdziłem, że wszelakiej maści partie, ugrupowania i kanapy wzajemnej adoracji, które mają jakikolwiek mentalny związek z tzw. demokratyczną opozycją, to jest zgniłe bagno. Te wszelkie Platformy Obywatelskie, Nowoczesne, KOD-y, Konfederacje, Kukizy, a także – niestety w sporej części – SLD, to jest sprzedajna kamaryla ….. (znów ciśnie mi się na usta znane imię).

Dlaczego tak uważam? Popatrzcie czym wsławiły się (niby postępowe i racjonalne) władze Warszawy. Stwierdzili sobie bezceremonialnie, że nie będzie żadnych obchodów wyzwolenia stolicy. Z pewnych przyczyn zupełnie się z nimi zgadzam, ale o tym nieco później.Jak zapowiedzieli, tak zrobili i Warszawa nie świętowała swego wyzwolenia, gdyż – jak to stwierdził styropianowy beton – wyzwoliciele byli nieodpowiedni. Do chóru nienawistnych hymnów w adres Armii Czerwonej i Wojska Polskiego dołączyła kolejna grupa śpiewacza.

Armia Czerwona wespół z polskimi „Kościuszkowcami” wyzwoliła stolicę – czy to się komukolwiek podoba, czy nie i nikt tego faktu nie zmieni. Jak się okazuje z odtajnionych niedawno dokumentów nieprawdą jest, że wojska radzieckie i polskie bezczynnie przyglądały się, jak wykrwawia się powstańcza Warszawa. Już dawno temu można było się o tym dowiedzieć i kto chciał poznać fakty, ten na pewno to uczynił. I tu polecam wszystkim genialną książkę. Autorem jest nie jakiś fantasta, a człowiek, którego bez wątpienia nazwać trzeba współtwórcą wielkiego zwycięstwa nad hitleryzmem. To książka – pamiętnik „Wspomnienia i refleksje” autorstwa Gieorgija Konstantinowicza Żukowa. Teraz, gdy rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało nieznane dotąd dokumenty archiwalne, wspomnienia marszałka Żukowa nabierają pełni kształtów i barw. Po raz kolejny brednie prawicowo – liberalnej propagandy napotykają na ścianę prawdy i rozbijają się o nią w pełnym pędzie.

Zatem twierdzenie, że obchodów ku czci wyzwolenia Warszawy nie będzie, bo nam się wyzwoliciel nie podoba nabiera jeszcze bardziej katastrofalnego wymiaru. To bowiem dowodzi, że te tępogłowe autorytety gotowe są na każde zrelatywizowanie historii, na dowolne manipulowanie prawdą historyczną lub na coraz częstsze przekłamywanie tej historii, by tylko usprawiedliwić niczym nie uzasadnioną nienawiść. A najgorsze jest w tym wszystkim to, że w sytuacji, kiedy na tacy podaje się im prawdę zawartą w dokumentach, to obrażają się śmiertelnie i w dodatku fałszywie. Przez wiele lat rosyjscy historycy i naukowcy zwracali się do strony polskiej z zaproszeniem do wspólnej dyskusji o naszej wspólnej i niełatwej historii. I zawsze słyszeli tę samą mantrę, że takich rozmów nie będzie. Gdy teraz na temat polskiej historii (po latach odmów z polskiej strony) zaczęli wypowiadać się inni, to czują się obrażeni. A ja powiem krótko – jeśli jest różnica poglądów, to do zniwelowania tych różnic wiedzie tylko i wyłącznie dialog. Jeśli sami nie chcieli brać udziału w tym dialogu, to niech się nie dziwią i nie obrażają, że teraz ten dialog jest prowadzony bez ich udziału. I tyle w tym temacie.

A teraz odpowiedź na pytanie, dlaczego w pewnym sensie zgadzam się z władzami Warszawy, żeby nie obchodzić uroczyście 75-lecia wyzwolenia stolicy. Jeżeli stawiają sprawę tak, że nie podoba im się to, iż stolicę wyzwoliła Armia Czerwona i Wojsko Polskie, to znaczy tylko jedno.

I tu zwracam się do tych wszystkich, którym nie podoba się prawdziwa historia wyzwolenia Polski spod faszystowskiego buta.

Wy nie macie moralnego prawa do świętowania wyzwolenia Warszawy – tysiące poległych żołnierzy sojuszniczych armii oddali swe życie dla Polaków. Nie dla sprzedajnych typków, którzy dla dolarowego poklasku gotowi są powtórnie zabić martwych już, poległych na froncie prawdziwych bohaterów. Jesteście pospolitymi pasożytami. W Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej oddawano cześć i honory poległym bohaterom nie dlatego, że to było „za komuny”, jak to wy teraz mówicie, tylko dlatego, że polegli żołnierze zasługują na pamięć i wdzięczność za ofiarę swojego życia w imię wolności przyszłych pokoleń. PRL istniała w oparciu o sojusz, dobrą współpracę i przyjaźń z ZSRR. Polska Rzeczpospolita Ludowa była państwem uznawanym przez wszystkie organizacje międzynarodowe, czyli było państwem legalnym, istniejącym w oparciu o wszelkie konwencje i prawo międzynarodowe.

Jeśli nie podoba się wam okres PRL i ówczesny ustrój, to oddajcie pieniądze, które władza ludowa łożyła na wasze wychowanie w przedszkolach, edukację w szkołach podstawowych, średnich, uczelniach wyższych. Oddajcie wszystkie świadectwa ukończenia kolejnych klas w szkołach, oddajcie tytuły naukowe i zawodowe oraz uprawnienia zdobyte w czasach PRL. Zrzeknijcie się wszelkich praw emerytalnych i rentowych za lata pracy w okresie PRL. Zwróćcie i oddajcie wszystko, co jest bezpośrednio lub choćby pośrednio związane z okresem PRL – wasze domy, mieszkania oraz majątek ruchomy, który nadal posiadacie, a który choćby pośrednio odnosi się do czasów Polski Ludowej.

Twierdząc, że PRL był pod okupacją radziecką, to dalsze posiadanie i nie wyrzeknięcie się otrzymanych od okupanta dóbr i tego wszystkiego o czym wspomniałem powyżej jest potwierdzeniem, że jawnie i dla własnej korzyści kolaborowaliście z okupantem. Niniejszym ogłaszam, że jesteście gównojadami i tak was będę od dziś nazywał. Przez lata PRL zasmakowaliście w ekskrementach na tyle, że dziś wam jest wszystko jedno czyje „kołacze” będziecie spożywać – ważne żeby były zagraniczne. Wiecie o czym mówię. Możecie też udowodnić, że mimo wszystko wasz – jak to nazywacie antykomunizm – jest systemowy i ideowy. Do tego potrzeba niewiele (lub może bardzo wiele). Trzeba zacząć świecić dobrym przykładem i zniszczyć relikty komunizmu, jakimi jesteście wy sami. To znaczy musicie wyekspediować w zaświaty samych siebie – będzie wiarygodnie, uroczyście, z patosem i martyrologicznie (za wolną Polskę). Albo postąpicie honorowo i uwolnicie Polskę od tych reliktów komunizmu, albo na wieki wieków zostaniecie gównojadami.

Kamil Stupecki

Braterstwo Polsko-Rosyjskie

 

*Spotkałem kiedyś się z pytaniem „O co chodzi z tym styropianem?”. Ludzie młodsi mogą być skonfundowani i wyjaśniam, że w czasach PRL członkowie tzw. „opozycji demokratycznej” podczas strajków okupacyjnych w zakładach pracy na zmianę spali na prowizorycznych legowiskach wyściełanych styropianem. Styropian był też swego rodzaju symbolem. Jako materiał izolacyjny symbolizował odizolowanie się od „wrednej komuny”.

Hits: 20

Podziel się ze znajomymi kontentem tej strony!
  • 110
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  • 4
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    114
    Shares